Audiobook

Peter Watts – Ślepowidzenie

Opublikował

dnia

Po latach stopniowego przeobrażania się z krwiożerczego potwora w bohatera tragicznego; po latach ewolucji powieści wampirycznych od horroru do paranormalnego romansu nie mającego nic wspólnego z grozą, kiedy zdawać by się mogło, że nastąpił definitywny zmierzch wampirów, niczym feniks z popiołów pojawił się on – superinteligentny socjopata, przedstawiciel dawno wymarłego gatunku homo sapiens vampiris: Jukka Sarasti. Jednak ów wampir nie pojawił się, by pokazać odświeżone, groźne oblicze horroru wampirycznego, tym bardziej nie po to, by wzbudzać drżenie w sercach nastolatek zaczytujących się romansami paranormalnymi. Jukka Sarasti został powołany do życia by przewodzić wyprawie mającej na celu nawiązanie Pierwszego Kontaktu.

Postać Jukki Sarastiego to druga, po bohaterach „Jestem legendą” Richarda Mathesona, tak dokładnie opracowana postać wampira. Tworząc tę postać Watts korzysta z wizerunku krwiopijcy, jaki znany jest z dawnych podań, jednak racjonalizuje tę postać. Wyjaśnia, dlaczego wampiry pojawiały się tak rzadko, że zdawały się funkcjonować jedynie w sferze mitów i podań ludowych; skąd wziął się u nich lęk przed krzyżem, i dlaczego pomimo niewątpliwej przewagi nad człowiekiem wyginęły oraz oczywiście jak to się stało, że wampir pojawił się na statku kosmicznym w charakterze głównodowodzącego wyprawą tysiące lat po tym, jak jego gatunek wymarł.

Jednak „Ślepowidzenie” to nie powieść o historii koegzystencji homo sapiens sapiens z homo sapiens vampiris dawniej i dziś (dziś – czyli w nie całkiem dalekiej przyszłości). Motywem przewodnim powieści Petera Wattsa jest próba nawiązania Pierwszego Kontaktu. Próba ta wygląda zdecydowanie inaczej niż w większości powieści czy filmów z gatunku sci-fi. Obcy nie są tu humanoidami dość jasno precyzującymi swoje zamiary względem naszej planety. Są oni tak tajemniczy, że załoga statku kosmicznego „Tezeusz”, złożona ze specjalistów rozmaitych dziedzin, pod przywództwem przewyższającego ją intelektem wampira, nie jest w stanie ich rozgryźć.

Wątek próby nawiązania Pierwszego Kontaktu, choć niewątpliwie wyróżniający się na tle literatury sci-fi, zdaje się być jednak tylko pretekstem do rozważań na temat ludzkiego mózgu. Próbując bowiem zrozumieć kim są Obcy, z którymi mają nawiązać kontakt, członkowie załogi „Tezeusza” rozprawiają na temat możliwości ludzkiego mózgu – tego, w jaki sposób oszukuje on swojego posiadacza oraz po co potrzebna jest świadomość: czy zwiększa ona czy też zmniejsza szanse „świadomego” gatunku na przeżycie?

Zarówno obraz Ziemi, którą opuściła załoga „Tezeusza”, jak i rozważania w trakcie podróży kosmicznej każą, po zakończonej lekturze, zastanowić się nad pytaniem, czy słowo „człowiek” brzmi tak dumnie, jak nam się wydaje i czy rzeczywiście mamy prawo czuć się tacy wyjątkowi na naszej planecie.

„Ślepowidzenie” to literatura hard science-fiction czyli taka, w której więcej jest science niż fiction. Oznacza to także, że język jakim pisana jest powieść obfituje w wiele specjalistycznych zwrotów. Watts posługuje się wieloma terminami, które nic nie mówią przeciętnemu człowiekowi. Dlatego najlepiej czytać powieść tego kanadyjskiego pisarza mając pod ręką „Wikipedię”. Kiedy po raz pierwszy zakończyłam lekturę tej książki, marzyła mi się jej wersja audio w interpretacji Krzysztofa Gosztyły. Aktor ten czyta zawsze wystarczająco powoli, by czytelnik mógł nadążyć za fabułą i ewentualnie przyswoić sobie trudniejsze treści. Niestety, kiedy – dziesięć lat po ukazaniu się książki – nakładem Audioteki ukazała się wersja audio, lektorem został Lesław Żurek… i muszę przyznać, że w tej roli aktor sprawdził się średnio. Dialogi czytane są w taki sposób, że czasami trudno zorientować się, który z bohaterów akurat mówi. Tempo czytania zaś jest dobre raczej dla powieści sensacyjnej czy przygodowej. Sprawia, że można przegapić ciekawsze, wymagające chwili uwagi kwestie poruszane przez członków załogi „Tezeusza”. „Ślepowiedzenie” w interpretacji Żurka to moje trzecie podejście do powieści Wattsa. Trzecie zakończone sukcesem, więc momentami nazbyt szybkie tempo czytania nieszczególnie mnie raziło. Jednak jeśli ktoś miałby zapoznać się z tą powieścią po raz pierwszy, zdecydowanie bardziej polecam wydanie papierowe. Proponowana zaś przez Audiotekę wersja znakomicie się nada do odświeżenia książki bowiem „Ślepowidzenie” należy do tych lektur, do której warto wracać. I to nie raz.

 

Recenzentka: Jagoda Mazur

Peter Watts – Ślepowidzenie
Tytuł oryginalny: Blindsight
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Wydawca: Mag, Audioteka.pl (2018)
Czyta: Lesław Żurek
Czas nagrania: 10:55
Jagoda Mazur

Uzależniona od książek. Kiedy tylko może, czyta. Kiedy nie może czytać – słucha audiobooków. Kiedy nie czyta ani nie słucha, pisze. O książkach i audiobookach.

Polecamy także