Literatura

Piotr Kulpa – Pan na Wisiołach. Krzyk mandragory

Opublikował

dnia

krzyk_mandragory_okladka

patronat

Powrót do Wisiołów w kolejnej części cyklu Piotra Kulpy zapowiada się jeszcze bardziej ekscytująco, niż pierwsza wizyta w osadzie. Bohaterowie stopniowo zaczynają oswajać się ze specyfiką życia w odciętej od świata wsi, zaś jej mieszkańcy odsłaniają przed czytelnikiem kolejne tajemnice.

Tym, co pozostaje najcenniejsze w drugiej odsłonie cyklu Kulpy, jest bezpretensjonalny język opowieści; nie ma w nim miejsca na zmanierowane obrazy, które – zamiast potęgować odczucie grozy – nieintencjonalnie śmieszą. Dzięki stonowaniu języka narracji o życiu w Wisiołach tym wyraźniej wybrzmiewają dialogi protagonistów, z których każdy ma własny sposób wyrażania się, a poprzez swój język – osobny sposób widzenia rzeczywistości. Dzięki owemu – pozornie prostemu, lecz wymagającemu od autora finezji w konstruowaniu bohaterów – zabiegowi, nawet postacie z dalszego planu stają się pełnowymiarowe; poza tym nacisk, jaki pisarz kładzie na ich kreację zdaje się sugerować, iż w kolejnych tomach cyklu mogą odegrać znaczącą rolę (czy tak w istocie będzie – miejmy nadzieję, że przekonamy się już niedługo).

Ponadto wyrazista charakterystyka językowa postaci umożliwia Kulpie jednak nie tylko stworzenie wyrazistych, łatwo rozpoznawalnych postaci. Pozwala przede wszystkim budować wiarogodne psychologicznie relacje pomiędzy nimi, co jest tym istotniejsze, że pisarz odnajduje się w konwencji opowieści niesamowitej, akcentując tajemnicę i kreując atmosferę narastającej grozy. Z tego względu wiarygodność psychologiczna jest tym istotniejsza, że odbiorca nierzadko sytuuje się na miejscu bohaterów, „testując” różne możliwe rozwiązania fabularnych konfliktów; zatem im bardziej będzie mógł wczuć się w rolę powieściowych postaci, w tym większym stopniu odczuje satysfakcję płynącą z konfrontacji własnych przeżyć z tymi, które stały się udziałem książkowych postaci.

Podobnie jak język bohaterów, udana pozostaje również kreacja świata przedstawionego; Wisioły to nie tylko miejsce–liczman, mające stać się zaledwie scenerią przerażających zdarzeń. Zarówno w „Mrocznym siedlisku”, jak i w „Krzyku mandragory” wioska staje się pełnoprawnym bohaterem fabuły, zaś jej mieszkańcy – i dawni, i nowi – zdają się egzystować na pograniczu dwu światów: tego znanego czytelnikowi w rzeczywistości pozatekstowej i irracjonalnego, w którym prawidła rozumu zawodzą. Z konfrontacji obu wizji świata wyłania się groza; co ciekawe: nie zostaje ona ograniczona jedynie do obrazu ingerencji elementu nadprzyrodzonego w rzeczywistość mieszkańców wioski. Stopniowo to, co pozarozumowe, przejmuje kontrolę nad wioską tak, że nawet osoby, które moglibyśmy – na podstawie lektury poprzedniej części (choćby cygański grajek Gajgaro Bargieł) – uznać za „ambasadorów irracjonalizmu” stają się ofiarami sił, których nie rozumieją.

A cóż pozostaje nam, czytelnikom? Jedynie uzbroić się w cierpliwość i czekać na kolejny – oby równie udany jak dwa poprzednie – tom opowieści o Wisiołach i ich mieszkańcach. Oby jak najrychlej…

 6 out of 6 stars

 Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Piotr Kulpa – Pan na Wisiołach. Krzyk mandragory
Wydawca: Wydawnictwo Videograf (2014)
Liczba stron: 346

Polecamy także