Literatura

Piotr Rozmus – Kompleks Boga

Opublikował

dnia

kompleks boga

patronat

Piotr Rozmus po świetnej „Bestii” znacząco podniósł poprzeczkę oczekiwań. Toteż należy z satysfakcją stwierdzić, że kolejna powieść nie tylko spełnia owe wysokie wymagania, ale też znacząco przekracza to, czego moglibyśmy spodziewać się po opowieści, w której pojawia się mocno eksploatowanym ostatnio motyw psychopatycznego mordercy; co więcej, wykreowana postać może śmiało stanąć w szranki z Marvinem, bohaterem przebojowej „Kostki” Izy Korsaj.

Zapewne nie bez znaczenia dla sukcesu artystycznego powieści Rozmusa pozostaje, że pisarz osadza fabułę utworu w znanych odbiorcy rodzimych realiach Szczecina. Możliwość wędrówki śladami bohaterów powieści sprawia, iż odbieramy ją w sposób zdecydowanie bardziej pogłębiony, niż w wypadku, kiedy czytamy historie osadzone poza granicami kraju.

Jednakże nie tylko rodzime realia i udana kreacje negatywnego bohatera przyczyniły się do sukcesu pisarza. Tym, co miało bodaj największy wpływ na ocenę utworu, pozostaje rozbudowany wątek psychologii postaci i nacisk, jaki autor kładzie na autentyzm ich przeżyć wewnętrznych. Ponadto Rozmus wyciągnął wnioski z poprzedniej powieści i zredukował ilość wątków tak, by czytelnik mógł cały czas śledzić losy najważniejszych postaci, bez potrzeby rozpraszania się na to, co pozostaje nieistotne z perspektywy ich dziejów. Taka kondensacja akcji paradoksalnie nie umniejsza napięcia. Przeciwnie: utrzymuje się ono na dość wysokim poziomie cały czas — od prologu zapowiadającego nieuchronność nadchodzących zdarzeń traktowanych przez fanatyka jako misja powierzona od Boga, po finał. To zresztą najsłabszy moment powieści; obarczanie odpowiedzialnością za czyny jednostki jej ułomnej psychiki, tworzącej osobowości mnogie — wbrew pozorom — nie pogłębia grozy. Przeciwnie: zdaje się (zbyt) łatwym wyjaśnieniem zła tkwiącego w bohaterze. Taka psychologizacja pozostaje oczywiście współbieżna ze współczesnymi tendencjami społecznymi, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, iż Rozmusa stać było na bardziej pogłębione spojrzenie na kwestię winy i kary. Tym bardziej, że udowodnił to nie tylko poprzednia powieścią, ale i kreacjami czwórki bohaterów „Kompleksu Boga”, którzy stali się dla psychopaty sposobem na odkupienie win.

Niemniej, mimo podnoszonych tu wątpliwości, trudno odmówić Rozmusowi umiejętności snucia opowieści tak, że trudno oderwać się od perypetii bohaterów, mimo iż pisarz nie stroni od obrazów (mniej lub bardziej wyrafinowanej) przemocy. Można oczywiście odnaleźć dla nich punkt odniesienia we współczesnym nurcie kina grozy, niemniej są one godne szczególnej uwagi ze względu na sposób, w jaki pisarz równoważy okrucieństwo opisu doborem słownictwa. Zarazem jednak, mimo że autor nie szczędzi czytelnikom krwawych opisów, nie odnosimy wrażenia epatowania aktami przemocy; pozostają one logicznie umotywowane rozwojem fabuły, zaś naturalizm przedstawiania jedynie przydaje im wiarygodności.

5 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Piotr Rozmus – Kompleks Boga
Wydawca: Videograf (2015)
Liczba stron: 396

Polecamy także