Artykuł

Przerażające baśnie

Opublikował

dnia

„W każdej baśni, widzisz, zawsze, Są przygody jak najkrwawsze” – elementy grozotwórcze w baśniach tradycyjnych i ich współczesnych renarracjach

Wydaje się, że okrucieństwo i brutalność stanowią niejako immanentną cechę baśniowego gatunku, co związane jest bezpośrednio z logicznie ustrukturyzowaną wizją baśniowego świata wraz z jego aksjologią (np. brutalne ukaranie antagonisty konstytuuje happy end, jest wyrazem sprawiedliwości). Co interesujące, wydarzenia o charakterze drastycznym, potęgujące efekt grozy, pojawiają się w baśniach spisanych na różnych szerokościach geograficznych i w różnych językach. Brutalność i wulgarność baśniowych postaci; okrutne kary, tortury i okaleczenia; makabryczne zgony; sceny gwałtów i egzekucji; opisy ludzkich i zwierzęcych szczątków; zjawiska i postaci nadprzyrodzone; incest; kanibalizm to jedne z nielicznych elementów topiki baśni tradycyjnej. I to właśnie owe elementy stanowią głównie kość niezgody co do tego, czy baśnie należy kierować do dziecięcego odbiorcy [1].

Faktem jest, że baśnie trafiły w końcu do niedorosłego czytelnika, co pociągnęło za sobą liczne zabiegi cenzorsko-wychowawcze: z jednej strony sami autorzy dokonywali puryfikacji w poszczególnych edycjach swoich baśni, z drugiej zaś byli obligowani przez wydawców do usunięcia szczególnie drastycznych scen lub całych utworów czego przykładem jest „Wie Kinder Schlachtens miteinander gespielt haben” (w roboczym tłumaczeniu Elizy Pieciul-Karmińskiej zatytułowany „Jak dzieci bawiły się ze sobą w bicie świni” [2]) z I wydania zbioru „Kinder- und Hausmärchen” Wilhelma i Jakuba Grimmów. W opowieści odnajdziemy następujący ciąg wydarzeń: ojciec zabija świnię na oczach dzieci; jedno z dzieci proponuje zabawę w rzeźnika, po czym wbija nóż w szyję swojego brata; kiedy matka, kąpiąca swoje najmłodsze dziecko, słyszy krzyki pociechy, zbiega do „bawiących się dzieci”, wyciąga nóż z szyi drugiego dziecka i wbija go w serce dziecka, które odgrywało rolę rzeźnika; w tym czasie najmłodsze dziecko topi się; matka z rozpaczy się wiesza, a ojciec wkrótce po tych wydarzeniach umiera ze smutku.

W kolejnych tłumaczeniach (czy też adekwatniejszym sformułowaniem byłoby w kolejnych kulturowych adaptacjach) ingerowano w treść baśni, pozbywając się z nich często elementów uznanych za zbyt drastyczne, łagodząc niektóre sekwencje i finalnie zmieniając treść poszczególnych historii lub też ostatecznie usuwając całe utwory.

W wersji Charlesa Perraulta Czerwony Kapturek po prostu zostaje pożarty przez Złego Wilka, natomiast matka męża Śpiącej Królewny, pochodząca z rodu wilkołaków, zleca marszałkowi dworu zamordowanie własnej synowej i wnuków, aby mogła ich zjeść. Na szczęście jej zamiary zostają udaremnione, a rozjuszona tym antagonistka wskakuje do kadzi wypełnionej żmijami, padalcami i ropuchami [3]. Z kolei inna bohaterka spostrzega, że „[…] całą posadzkę pokrywa skrzepła krew, w której odbijają się martwe ciała przywiązanych do ścian kilkunastu kobiet. Były to żony Sinobrodego, które poślubił i jedną po drugiej pozarzynał” [4].

Warto wspomnieć także o baśniach rozpowszechnionych również na innych kontynentach – w jednej z afrykańskich opowieści czarownice żywią się ludzkim mięsem i krwią (Marandenboni), w innej z kolei mąż morduje żonę siekierą za to, że złamała zakaz („Otwórz, otwórz, to ptaszek”), zły gospodarz przez pomyłkę morduje własnego syna („Śmierć dziecka” [5]) , a antagonista zostanie spalony w karze za swoje brutalne czyny („Zili” [6]) . Nie sposób też zapomnieć o królu pozbawiającym życia swoje żony oraz o rozmaitych zbrodniach popełnianych w historiach opowiadanych przez Szeherezadę w „Księdze z tysiąca i jednej nocy”.

Wątki drastyczne i straszne znajdują się również w polskich tekstach. Za przykład posłużyć może m.in. „Szklana góra” Kazimierza Władysława Wójcickiego, pod którą „[…] śmierć pewna i niechybna! Z przegniłych trupów smrodliwe ścierwy zaduszały oddech czysty, były to szczątki zuchwałej młodzi, co się darli jak on [bohater – przyp. K.K.] tutaj” [7].

„Któż bowiem chciałby wytyczać granice poezji?”[8]

Drastyczne w opisie ukaranie antagonistów towarzyszy baśniom zawartym we wspomnianym już zbiorze Grimmów. Przytoczone niżej baśniowe zakończenia wskazują nam, że ukaranie antagonistów jest bardzo często opisane o wiele bardziej szczegółowo niż szczęśliwe zakończenie protagonistów, a sama kara to konieczny element konstytuujący baśniowy happy end [9]:

„A zła teściowa została postawiona przed sądem – zamknięto ją w beczce wypełnionej wrzącym olejem i jadowitymi wężami i tak zmarła okrutną śmiercią” („Dwunastu braci”, nr 9) [10].

„– Nie zasłużyła na nic więcej jak tylko na to, by rozebrać ją do naga i zamknąć w beczce wybitej w środku ostrymi gwoździami. A beczkę trzeba by zaprząc w dwa białe konie, które wlokłyby ją od ulicy do ulicy na śmierć” („Gęsiarka”, nr 89) [11].

„Nie wystrzelił więc, ale wziął nożyce i począł rozcinać śpiącemu wilkowi brzuch. […] Czerwony Kapturek szybko pobiegł po kamienie, którymi napełnili brzuch wilka, a gdy wilk się obudził, chciał uciec, ale kamienie były tak ciężkie, że natychmiast upadł na ziemię martwy” („Czerwony Kapturek”, nr 26) [12].

„I opowiedziała mu o oszustwie staruchy, która zabrała i ukryła troje jej dzieci. Ku wielkiej radości króla dzieci zostały odnalezione, a zła teściowa została za karę przywiązana do stosu i spalona na popiół” („Sześć łabędzi”, nr 49) [13].

Nie sposób także zapomnieć o okaleczających się przyrodnich siostrach Kopciuszka, a także o tym, że finalnie gołębie wydziobują im oczy. Macocha Śnieżki musi zaś zatańczyć się na śmierć w rozżarzonych pantoflach, a wiedźma z baśni o Jasiu i Małgosi płonie we własnym piecu. Bohaterowie Grimmowskich baśni „doświadczają” dramatycznych momentów – tytułowa Dziewczyna bez rąk (nr 31) zawdzięcza swój stan ojcu, który odrąbuje jej dłonie siekierą, bojąc się diabła; w fabule baśni „O drzewie jałowca” macocha odcina głowę swojemu pasierbowi, zatrzaskując mu na szyi wieko skrzyni.

Nie ulega wątpliwości, że wspomniane drastyczne elementy miały wpływ na budowanie „czarnej legendy” baśniowego gatunku, ze szczególnym uwzględnieniem baśni Grimmowskich i ich recepcji w kulturze polskiej. O swoistej demonizacji Grimmowskich treści – osadzając jednak interpretację tej wypowiedzi w ramach czasu, kiedy powstała – możemy mówić zwłaszcza tuż po II wojnie światowej, gdy Wiesław Osterloff pisał:

„Sadyzm i okrucieństwo w baśniach Grimma łączy się niezmiennie z przedziwnym brakiem wrażliwości na cierpienia bliźniego. Oschłość serca, tępota uczuć i automatyzm postępków – to zwykłe cechy ich bohaterów. W bajce Jaś i Małgosia dzieci po dokonaniu spożywczego szaberku łakoci z domku czarownicy dostają się w jej władzę. Jaś, długo i usilnie tuczony, jest już dość tłusty, by stać się smacznym kęskiem na jej obiad. W tym celu czarownica przygotowuje piec chlebowy i wchodzi weń, by przekonać się, czy jest dobrze rozpalony. Wtedy Małgosia zaryglowuje za nią drzwi i podczas gdy pieczona żywcem wiedźma nieludzko wyje, dzieci, nie zwracając na ryki najmniejszej uwagi, spokojnie zajmują się grabieżą pereł i drogich kamieni. Czyż bardzo więc dziwić się można, że gdy taki Hansel wyrośnie na dużego Hansa i w reżymie hitlerowskim zostanie SS-manem, będzie pakował ludzi żywcem do krematorium, a sam, przy akompaniamencie krzyków palących się ofiar, niefrasobliwie wyrywał trupom zęby?” [14]

Choć z czasem nakreślone w podobny sposób argumenty zelżały, dyskusja na temat Grimmowskich baśni nie wygasła i jest żywa także dziś. Swoista „czarna legenda” Grimmów, kształtująca się przez wiele lat, to jedna z licznych przyczyn współczesnej popularności tych baśni.

„Strach jest tu rozkoszą, przyjemną zabawą”?

Weronika Kostecka, badaczka baśni postmodernistycznej, słusznie zauważa:

„Współczesne literackie nawiązania do Grimmowskich baśni, reinterpretujące je w duchu postmodernistycznej gry z tradycją, polemizują z „kastrującym” modelem disnejowskim i dążą do przywrócenia baśniowym wątkom i motywom pierwotnej brutalności. Twórcy […] nie próbują ich łagodzić, więcej – przekształcając te motywy w ramach intertekstualnej gry i wysuwając je na pierwszy plan swoich opowieści, potęgują literacki efekt grozy i makabry.” [15]

Spostrzeżenie to odnieść można również do tekstów krążących w innych obiegach niż literacki – zjawisko to dostrzegamy także w filmie, serialu, grze czy komiksie, co pokazuje, że kultura popularna bardzo chętnie wykorzystuje baśń, przetwarzając ją i umieszczając w nowym obiegu komunikacyjnym. Elementy grozotwórcze zostają użyte na rozmaite sposoby, co wiąże je także bezpośrednio ze sposobami transformacji baśni Grimmowskich. [16] Baśniowe renarracje – teksty przetwarzające i reinterpretujące doskonale zakorzenione w naszej pamięci wzorce baśniowe – bardzo często wykorzystują chwyt osadzenia baśni tradycyjnej w nowej konwencji estetycznej i gatunkowej, potęgując przy tym znane nam drastyczne momenty (jak np. antyestetyczne i rozbudowane opisy śmierci wiedźmy z baśni o Jasiu i Małgosi w powieści „Księga rzeczy utraconych” Johna Connolly’ego) lub nadając elementom fabularnym albo samym postaciom potencjał grozotwórczy w miejscu, w którym „tradycyjnie” go nie było (np. kontaminując rolę Czerwonego Kapturka z morderczym wilkiem m.in. w komiksie „Grimm Universe. Red Riding Hood”). Okazuje się także, że baśniowa aksjologia również ulega pewnym przesunięciom – baśniowe renarracje oferują nam bowiem niezwykle często „kary niezawinione”: Śnieżka pozostaje w szklanej trumnie na zawsze („Śnieżka”, reż. P. Berger, Belgia–Francja–Hiszpania 2012), Roszpunka umiera (J. R. Schwalb, „Grimm. Adventures in a world of twisted fairy tales”), a Jaś i Małgosia wcale nie żyli długo i szczęśliwie („Jaś i Małgosia: Prawdziwa historia”, reż. G. Cvetanovski, Macedonia 2009) [17].

Zintensyfikowanie baśniowej grozy przede wszystkim pod względem estetycznym dostrzeżemy we fragmencie „Księgi rzeczy utraconych”. Connolly opisowo wskazuje, że czarownica, którą spotkali Jaś i Małgosia, nie umiera „tak po prostu”, proces umierania bohaterki jest przedstawiony naturalistycznie i antyestetycznie:

„Kiedy kobieta stała odwrócona tyłem, dziewczynka szybko podbiegła, wepchnęła ją do pieca i zatrzasnęła drzwi. Kobieta kopała, próbując je otworzyć, ale dziewczynka była szybka – zasunęła zasuwę (bo Starucha nie chciała, żeby dziecko się wymknęło po rozpoczęciu pieczenia) i zostawiła ją uwięzioną w środku. Potem dorzuciła polan i ognia i Starucha zaczęła się powoli piec, wrzeszcząc i jęcząc przez cały czas. Groziła dziewczynce najgorszymi torturami. W piecu było tak gorąco, że zaczął się topić tłuszcz Staruchy. Wydawał smród tak okropny, że dziewczynce zrobiło się niedobrze. Kobieta nadal jednak walczyła, mimo że skóra zaczęła odchodzić od jej ciała, a ciało od kości. W końcu umarła.” [18]

W produkcji „Hansel i Gretel: Łowcy czarownic” (reż. T. Wirkola, USA–Niemcy 2013) czarownica, zanim trafi do pieca, zostaje dźgnięta nożem przez Małgosię i broczy krwią; macocha bohatera powieści „Baśniowy morderca” (publikacja ukazała się również w Polsce pt. „Brat Grimm”) Clive’a Russella, wyraźnie stylizowana na czarownicę, umiera w sposób następujący:

„Fetor palonego ciała. […] Na dużej stalowej tacy w pozycji embrionalnej leżało nagie, na wpół spalone ciało starej kobiety. Włosy spłonęły, pozostało z nich tylko kilka zlepionych kulek. Sczerniała skóra popękała w wielu miejscach. Temperatura wysuszyła ścięgna i ciało się skurczyło.” [19]

W komiksowej wersji „Grimm Fairy Tales. Jaś i Małgosia” czarownica przedstawiona jest jako odrażające monstrum podobne do strzygi – i chociaż trafia do pieca, w którym płonie, Jaś nie dotrwał do happy endu, ponieważ został wcześniej zamordowany przez antagonistkę [20]. Z kolei w komiksie Sebastiana Skrobola „Quiet Little Melody. A Simple Fairytale” czarownica zostaje porwana przez dusze dzieci, które wcześniej zamordowała.” [21]

Warto również zwrócić uwagę na postaci Jasia i Małgosi – poznajemy często losy dorosłych bohaterów w rozmaicie ugrywanych sequelach, a także drastyczne zakończenia tej historii. Tytułowemu rodzeństwu z animacji Cvetanowskiego nie udaje się pokonać wiedźmy – Jaś staje się ociężałym umysłowo sługą antagonistki, natomiast Małgosia (której zaszyto usta) spełnia rolę poczwary rodzącej kolejne płody dla czarownicy, aby ta mogła codziennie spożywać jedno dziecko. Motyw przeklętego rodzeństwa pojawia się także w komiksie „Vampirella. Feary Tales”. Dzieci zwabiają ludzi do chatki, aby ich zjeść, pod wpływem czarów bohaterowie zamieniają się bowiem w potwory. Z kolei w serii powieściowej „Zombie Fairy Tales” tytuł jednoznacznie określa losy dzieci – „Hansel and Gretel are dead”.

Podobnym mechanizmom podlegają także inne baśniowe historie. W serialu „Grimm” (S. Carpenter, D. Greenwalt, J. Kouf, USA 2011–) Kopciuszek okazuje się żądną pieniędzy okrutną materialistką, a jej potworność objawia się również dosłownie, bowiem należy ona do gatunku Murciélago – potrafi wydobywać z siebie dźwięki, które powodują eksplozję bębenków usznych i gałek ocznych. W ten sposób morduje m.in. swoją macochę. Ta sama bohaterka w podręczniku do gry RPG „Grimm. Adventures in a world of twisted fairy tales” zostaje przedstawiona jako masochistka, znęcająca się nad swoimi przyrodnimi siostrami.

Gracze korzystający ze wspomnianego wyżej podręcznika spotkają się z następującą turpistyczną charakterystyką Roszpunki:

„Długie, rzadkie, złote włosy wieńczą czubek wysuszonej głowy dziewczyny, jej ciało zostało zmumifikowane i jest poruszane przez roje małych pająków, pełzających w tę i tamtą stronę z jej różnych otworów. Suknia, w większej części zgnita i zbutwiała, wisi poszarpanymi fragmentami na jej szkielecie. Dopełnieniem tego monstrualnego widoku jest to, że mnóstwo pająków wysypuje się z jej ust, wypadają na podłogę i zostają zmiażdżone jej szurającymi krokami.” [22]

Bohaterka zostaje przedstawiona jako przerażające truchło, a sam zabieg (powielany licznie na przykładzie Śpiącej Królewny i Śnieżki, które nigdy się już nie obudzą) stanowi przykład budowania swoiście pojmowanego unhappy endu, stanowiącego bez wątpienia novum względem dobrze utrwalonej konstrukcji baśni tradycyjnej.

Kolejne przykłady można mnożyć: Czerwony Kapturek zamienia się w wilka („Dawno, dawno temu”, A. Horowitz, E. Kitsis i in., USA 2011–) lub wampira („RPG Grimm”) albo pokonuje wrogów za pomocą siekiery (gra „Woolfe: The Redhood Diaries”) – wszystkie te chwyty i zabiegi renarracyjne aktualizują baśń do czasów i potrzeb odbiorców.

Ponadczasowe baśniowe okrucieństwo

Powyższe przykłady prowokują do zadania pytania, dlaczego sięgamy współcześnie po tradycyjne baśnie oraz ich renarracje? Wydaje się, że odbiór tego rodzaju tekstów jest silnie uzależniony od odbiorczych fascynacji i potrzeb, jednocześnie zaś często potrzeby te są niejako dyktowane czy też stymulowane dzięki zabiegom marketingowym. Odwoływanie się do struktur (tutaj: baśniowych) głęboko zakorzenionych w masowej wyobraźni to jeden z takich chwytów. Nie ulega jednak wątpliwości, że żywotność baśni i atrakcyjność jej elementów grozotwórczych wynikać może także z innych, nie tylko merkantylnych, przyczyn.

Zastanowić można się bowiem, czy przyswojenie tekstów kultury tego rodzaju, wynikające przecież z potrzeby strachu jako naturalnej skłonności ludzkiej, nie wyrasta z motywacji o podstawach transgresywnych, pozwalających za pośrednictwem eskalacji baśniowych elementów grozotwórczych na przekraczanie norm i granic społecznych. Czy może wiąże się bezpośrednio z naszą recepcją zinfantylizowanych wersji baśni i potrzebie – niejako w kontrze – przyswojenia baśni brutalniejszych i silniej oddziałujących na nasze emocje? A może świadczy po prostu o ponadczasowości baśni i potrzebie jej obecności (w rozmaitych przecież formach) także dzisiaj?

Autorka: Kamila Kowalczyk

Przypisy:
1. Nie ulega jednak wątpliwości, co podkreślają liczni badacze, że baśń pierwotnie skierowana była do dorosłego odbiorcy. Tak też uważa Jolanta Ługowska: „[…] za »właściwego« pierwotnego odbiorcę baśni badacze literatury i kultury, jak również etnolodzy i folkloryści dość powszechnie uznają »człowieka żyjącego w obrębie wyobrażeń magicznych«, dla którego świat baśni, tej »młodszej siostry« czy »rozigranej córy«” mitu jawił się jako swoista reprezentacja jego własnych pragnień, oczekiwań i lęków, mająca związek z życiowym doświadczeniem osoby dorosłej […]. W warunkach pierwotnej kultury oralnej baśnie tworzone więc były z myślą o potrzebach, zainteresowaniach i oczekiwaniach ludzi dorosłych, co znalazło odzwierciedlenie w tematyce tego typu opowiadań” (J. Ługowska, Baśń jako wprowadzenie do myślenia aksjologicznego [w:] Kulturowe konteksty baśni. W poszukiwaniu straconego królestwa, red. G. Leszczyński, Poznań 2006, s. 27).
2. E. Pieciul-Karmińska, O konieczności polskiego przekładu pierwszego wydania Baśni dla dzieci i dla domu braci Grimm z lat 1812 i 1815, „Rocznik Przekładoznawczy” 2016, nr 11, s. 86.
3. Ch. Perrault, Bajki Babci Gąski, przeł. H. Januszewska, il. G. Doré, posłowie A. Nikliborc, Wrocław 1993. Autorka artykułu zdaje sobie sprawę z problemów translatologicznych i z funkcjonowania różnych wersji poszczególnych baśni. Wiedząc, że nie istnieje jedna prawdziwa wersja danego wątku baśniowego, autorka w tej części tekstu bazuje jednak na tłumaczeniach, które funkcjonują w kulturze polskiej, i to na ich podstawie mają szansę utrwalić się w zbiorowej wyobraźni pewne baśniowe wzorce – przywołane przykłady traktowane są jako pewien model i punkt odniesienia.
4. Ch. Perrault, Sinobrody [w:] tegoż, Bajki Babci Gąski…, s. 99–100.
5. Śpiewająca tykwa i inne baśnie afrykańskie, wyb. wstęp i komentarze H. Scheub, przedmowa R. Waksmund, Wrocław 2013.
6. Brutalny opis sceny, podczas której Zili morduje swoją żonę: „[…] A potem wziął i ją zabił. Odciął jej głowę, ręce, nogi, i wszystko, po czym można rozpoznać człowieka. Odcięte części owinął trawą i powiesił wysoko na drzewie. Resztę zaś ciała obdarł ze skóry i pociął na podłużne kawałki, które również owinął trawą i zabrał ze sobą” (Zili, przeł. W. Drąg [w:] Śpiewająca tykwa…, s. 247).
7. K. W. Wójcicki, Szklana góra [w:] Baśnie polskie, wyb. i oprac. T. Jodełka-Burzecki, Warszawa 1986, s. 29.
8. Cytat pochodzi z Przedmowy Wilhelma Grimma do wydania baśni z 1819 roku – „Najlepszym naszym obrońcą jest sama natura, która pozwoliła, by te kwiaty i liście rosły w takich barwach i kształtach; jeśli komuś ze względu na szczególne potrzeby nie idą one na zdrowie, nie może on żądać, aby z tego powodu miały być inaczej ubarwione lub przycięte. […] Zwracam się przeciw tak zwanym opracowaniom, których zamiarem jest upiększenie i upoetyzowanie bajek, a nie przeciwko swobodnemu ich ujmowaniu we własnej twórczości, całkowicie podlegającej duchowi czasu; któż bowiem chciałby wytyczać granice poezji?” (W. Grimm, Przedmowa (1819) [w:] Manifesty romantyzmu 1790–1830, wyb. i oprac. A. Kowalczykowa, przeł. K. Krzemieniowa, Warszawa 1995, s. 259).
9. M. Tatar, The Hard Facts of the Grimm’s Fairy Tales, Princeton (New Jersey) 1987, s. 181.
10. W. i J. Grimm, Baśnie dla dzieci i dla domu, il. O. Ubbelohde, przeł. E. Pieciul-Karmińska, t. 1, Poznań 2010, s. 63.
11. Tamże, s. 465.
12. Tamże, s. 149–150.
13. Tamże, s. 258.
14. W. Osterloff, Kryminalistyka i bajki Grimma, „Odrodzenie” 1946, nr 19, s. 7.
15. W. Kostecka, Od aksjologii do estetyki? Grimmowskie ujęcia okrucieństwa i grozy w Kinder- und Hausmärchen jako inspiracja dla twórców współczesnej fantastyki [w:] Grimm: potęga dwóch braci. Kulturowe konteksty Kinder- und Hausmärchen, red. W. Kostecka, Warszawa 2013, s. 153–168.
16. Więcej na ten temat zob. K. Kowalczyk, Baśń w zwierciadle popkultury. Renarracje baśni ze zbioru Kinder- und Hausmärchen Wilhelma i Jakuba Grimmów w przestrzeni kultury popularnej, Wrocław 2016 [rozdz. Elementy grozotwórcze w utworach operujących motywami Grimmowskimi] oraz K. Kowalczyk, Obrazy grozy w filmowych renarracjach baśni Grimmów, „Perspektywy Kulturoznawcze” 2014, nr 4, s. 209–223.
17. Zob. także: Towarzystwo wilków, reż. N. Jordan, USA–Wielka Brytania 1984; Władca dusz, reż. M. Jones, USA 1995; Śnieżka dla dorosłych, reż. M. Cohn, USA 1997; Nieustraszeni bracia Grimm, reż. T. Gilliam, Czechy–Wielka Brytania–USA 2005; Kopciuszek, reż. Man-dae Bong, Korea Południowa 2006; Królewna Śnieżka i Łowca, reż. R. Sanders, USA 2012. Por. coraz częściej transformowane baśnie Hansa Christiana Andersena, m.in. The Little Mermaid, reż. N. Humphries, Kanada 2011.
18. J. Connolly, Księga rzeczy utraconych, przeł. K. Malita, Warszawa 2007, s. 115–116. Zob. M. Skowera, Powrót abiektu? Odrażające baśniowe krainy w Księdze rzeczy utraconych Johna Connolly’ego i Labiryncie fauna Guillermo del Toro [w:] Światy alternatywne. Monografia naukowa, red. M. Błaszkowska i in., Kraków 2012, s. 155–163.
19. C. Russell, Baśniowy morderca, przeł. J. Malinowski, Warszawa 2011, s. 364.
20. Turpistycznie przedstawione baśniowe postaci i wydarzenia obecne są także na kartach komiksu z serii „Baśnie” Billa Willinghama oraz w poszczególnych spin-offach serii. W jednej z historii zawartej w zbiorze Baśnie z 1001 Nocy Królewny Śnieżki dowiemy się m.in., dlaczego wiedźma znana z baśni o Jasiu i Małgosi stała się zła oraz dlaczego Królewna Śnieżka zamordowała krasnoludki.
21. Zob. także komiks Legends. The Enchanted Nicka Percivala, w którym Czerwony Kapturek jest łowczynią wilków, Jaś i Małgosia posiadają zdolności telepatyczne, a bronią Roszpunki są jej własne włosy. Komiks bazuje m.in. na estetyce postapokaliptycznej i dark fantasy, odwołuje się także do surrealizmu.
22. R. J. Schwalb, Grimm. Adventures in a world of twisted fairy tales, USA 2003, s. 44.

Polecamy także