Literatura

Rachel Caine – Żona mordercy

dnia

Napisanie powieści kryminalnej tudzież thrillera oscylującego fabularnie nie wokół postaci zbrodniarza, a jego ofiary, jest nadal podejściem co najmniej oryginalnym, a jeśli zamiast skupiania się na bezpośredniej ofierze, autor weźmie na warsztat ofiarę poniekąd pośrednią, to można powiedzieć, że porywa się z motyką na słońce. Rachel Caine (pseudonim pisarki Roxanne Longstreet Conrad) postanowiła napisać powieść z perspektywy żony seryjnego mordercy, i książka ta nie jest dramatem, a właśnie thrillerem psychologicznym. Moim zdaniem to bardzo ciekawe i nowatorskie ujęcie, a sam pomysł na rozwinięcie fabuły okazał się trafny i wciągający. „Żona mordercy” to pierwszy tom cyklu, i jego zakończenie wręcz domaga się kontynuacji.

Gina Royal ma poukładane życie, niepozbawione kłopotów ale spokojne i pełne. Ma męża, dwójkę wspaniałych dzieci i ładny dom, w którym czuje się bezpiecznie. Jednak pewnego dnia wszystko ulega zmianie. Mężczyzna, przy którego boku żyje okazuje się bezwzględnym i okrutnym mordercą kobiet, który w przydomowym garażu urządził sobie miejsce kaźni. Gina nigdy tam nie wchodziła bowiem uznała to miejsce za królestwo (warsztat) swojego męża, które jej nie ciekawiło. Kiedy prawda ujrzała światło dzienne rozpętało się piekło. Kobieta została uznana za jego wspólniczkę, i nawet kiedy oczyszczono ją z wszelkich zarzutów, opinia publiczna nie odpuściła. Od tamtej pory Gina wraz z dziećmi ukrywa się pod zmienionym nazwiskiem, co jakiś czas zmieniając miejsce zamieszkania i wciąż uciekając przed próbującymi ją wyśledzić internautami. Po kilku latach, kiedy wydaje się, że uciekinierzy wreszcie znaleźli miejsce, w którym mogliby osiąść na dłużej, w jeziorze nieopodal ich domu zostają znalezione zwłoki kobiety, a sposób w jaki zginęła przypomina styl działania byłego męża Giny…

Mocną stroną tej powieści jest przede wszystkim sposób przedstawienia zaszczucia i paranoi kobiety, która sama sobie nie może wybaczyć nieświadomości, w której żyła. Przemiana jaka musiała zajść w matce, postawionej oko w oko z realnym zagrożeniem życia swojego i swoich dzieci (piszę tu o pogróżkach ze strony społeczności internetowych oraz byłego męża) jest bardzo wiarygodna. Podobne motywy ewolucji postaci można odnaleźć choćby w kinematografii, w produkcjach takich jak m.in. „Double Jeopardy” z Ashley Judd, czy „Enough” z Jennifer Lopez. Naprawdę polubiłam postać Giny Royal, choć została ona przedstawiona tutaj dość jednostronnie, z perspektywy człowieka uciekającego przed przeszłością, a jednak autorce udało się uzyskać sympatię czytelnika dla tej postaci. Ciekawie prezentują się tez inni bohaterowie tej książki, a Caine miesza tropy i podsuwa sugestie, które mocno wpływają na odbiór wydarzeń. Naprawdę, przynajmniej do połowy lektury, nie jest oczywistym o czym ta historia tak naprawdę opowiada.

Nie brak w tej powieści wątków dramatycznych, psychologia postaci jest rozwinięta na tyle ile wymaga tego fabuła, jednak jest to poziom wystarczający, a rozwój akcji jest stopniowany, z tym że w drugiej połowie książki następuje kumulacja wydarzeń, więc dynamika zmienia się wraz z kolejnymi stronami, co fajnie buduje napięcie. Wiele jeszcze w tej historii pozostało do opowiedzenia, kilka wątków wymaga rozbudowania ale, jak wspomniałam na początku, jest to pierwszy tom cyklu, także liczę na to, że przyjdzie mi poznać dalsze losy Giny i jej dzieci. Życzyłabym sobie też dowiedzieć się nieco więcej o jej byłym mężu, którego postać pozostała moim zdaniem niewykorzystana w tej części opowieści. Na razie jawi się on, jako pusta figura, która ma zadanie nieco wystraszyć czytelników, jednak chyba nie do końca spełnia swoją rolę bowiem brakuje mi w tej postaci wiarygodności.

„Żona mordercy” to nietuzinkowa i interesująca powieść, która wciąga już od pierwszych, prezentujących pozorna sielankę, stron. Jeśli szukacie niebanalnej lektury z ciekawymi bohaterami i rozwiązaniami fabularnymi, to ta książka na pewno Was nie zawiedzie.

Recenzentka: Żaneta Fuzja Krawczugo

Rachel Caine – Żona mordercy
Tytuł oryginalny: Stillhouse Lake
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Wydawca: Filia 2018
Ilość stron: 400
Żaneta

Czyta, ogląda i wącha książki a także pracuje w ich otoczeniu. W szafie trzyma plecak spakowany na wypadek ewentualnej apokalipsy (najlepiej zombie). W wolnych chwilach wychowuje psa i uprawia kuking, czyli zamęcza domowników i internety swoim gotowaniem.

Polecamy także