Muzyka

Raven – ExtermiNation

Opublikował

dnia

RAVEN_Extermination-big

Nie ma sprawiedliwości w świecie metalu. Gdyby była, panowie z Raven byliby dziś równie piękni i bogaci, jak muzycy Iron Maiden. A tak, mimo ponad 40-letniej kariery na scenie muzycznej i znacznych zasług we współtworzeniu Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, dzielne angielsko-amerykańskie trio musi się dziś wspomagać crowdfundingiem, aby wydać płytę. Ale co tam – przecież najważniejsze, że wciąż wyszywają takie wspaniałe kompozycje, jak te, które zebrali właśnie na „ExtermiNation”.

Basista/wokalista Raven, John Gallagher, opowiadał w niedawnym wywiadzie dla magazynu Heavy Metal Pages, że „ExtermiNation” to absolutnie najlepsze dzieło grupy, a jeśli ludzie nie pokochają go tak, jak niegdyś pokochali „Wiped Out”, „All for One” albo „Architect of Fear”, to wyłącznie dlatego, że stare krążki zdążyły nabrać wartości sentymentalnej, z którą nic nigdy nie wygra. I trzeba przyznać, że coś w tym jest. Bo przecież „ExtermiNation” z jednej strony zachowuje żywiołowość i melodyjność dawnych dokonań grupy, a z drugiej – brzmi potężniej, a muzycy na każdym kroku popisują się tu większymi umiejętnościami niż wtedy, gdy byli nieopierzonymi młodzieńcami. No a do tego dostajemy tu aż piętnaście świetnych, trzymających równy poziom numerów, które są na tyle zróżnicowane, że całość ani przez moment nie nudzi.

W zasadzie nie ma większego sensu wymienianie i analizowanie każdego kolejnego utworu z „ExtermiNation”, bo we wszystkich trzeba by powtarzać jak pięknie po tych wszystkich latach potrafi drzeć się John Gallagher, jak wspaniale zwarta jest sekcja rytmiczna Gallagher/Joe Hasselvander i jak chwytliwe riffy co moment wypełzają spod paluchów Marka Gallaghera. Fakt, jest tu kilka numerów, które najszybciej wpadają w ucho – jak szalony „Destroy All Monsters”, który można było poznać jeszcze przed premierą płyty, albo gładko wkręcający się w łeb „It’s Not What You Get” – ale chłopaki naprawdę nie odpuszczają ani jednego fragmentu płyty. Nawet w bonusowym, zachowanym na finał żarciku „Malice In Geordieland” aż ulewa się od pozytywnej energii i dobrych pomysłów. A jeśli kiedyś nie będzie Wam się chciało rano wstać z łóżka – bo świat taki zły i wszystko bez sensu – wystarczy sobie włączyć losowo wybrany kawałek z tej płyty i kapcie same Wam wskoczą na stopy, a wszystko dookoła znów zacznie się wydawać całkiem znośne.

Zresztą – po to właśnie wymyślono heavy metal. A „ExtermiNation” to jedna z najpiękniejszych płyt tego gatunku. Nie przegapcie – bo jednak nie samym Iron Maiden metal stoi!

6 out of 6 stars

Recenzent: Bartłomiej Paszylk

Raven – ExtermiNation
Label: SPV (2015)
Dystrybutor: brak

Polecamy także