Komiks

Reset

dnia

Dotychczas nie miałem wielu doświadczeń z horrorową mangą. Zaczęło się od Juniego Ito, potem był Tanabe Gou i kilku mniej znaczących twórców, aż wreszcie w moje ręce trafił właśnie Tetsuya Tsutsui i jego „Reset”. Historia z jednej strony prosta, z drugiej doskonale wpisująca się w nasze, osadzone mocno w wirtualnym świecie, realia, gdzie komputerowo-internetowa rzeczywistość zaczyna, zwłaszcza młodym ludziom, rekompensować nieumiejętność odnalezienia się w rzeczywistości.

„Reset” to druga manga stworzona przez Tsutsui’ego, po (także jednotomowym) „Duds Hunt”. Seria zagadkowych samobójstw, która wstrząsa miastem okazuje się mieć wiele wspólnego z tajemniczą grą o nazwie „Dystopia”. Misternie wykreowany świat wirtualny, pozornie nie różniący się niczym od rzeczywistego wciąga graczy w rozgrywkę, w której tracą rozeznanie, co jest prawdą, a co elektroniczną ułudą. Młoda dziewczyna Hitomi Shinohara przypadkiem wciągnięta w grę, przy wsparciu policjanta Shunsuke Kitajimy z Komendy Głównej, rzuca wyzwanie twórcy koszmarnej gry, by nie tylko zatrzymać spiralę zbrodni, ale też uratować własne życie…

Manga skupia się na podstawowej kwestii, jaką jest niebezpieczeństwo płynące z zatracenia się w wirtualnym świecie. Owszem, w komiksie jest to problem maksymalnie przerysowany, ukazany poprzez pryzmat całkowitego zagubienia w środowisku, gdzie granice świata realnego i wirtualnego mocno się zacierają. A pragnienie wyrwania się z tego zagubienia prowadzi do samobójstwa.

Komiks mocno kojarzy mi się z problemem sygnalizowanym jakiś czas temu także w Polsce, w związku z pojawieniem się gry „Niebieski Wieloryb”. Choć temat obrósł w masę plotek, przeinaczeń i wręcz miejskich legend, to nie zmienia faktu, iż – podobnie jak w mandze Tsutsui’ego – cały mechanizm opierał się na wpływaniu na jednostkę poprzez świat wirtualny, poprzez środowisko internetowe. W „Resecie” koncept doprowadzania do samobójstwa jest oparty na mechanizmie nieco innym niż we wspomnianym zjawisku, ponieważ śmierć w grze ma dać możliwość wyrwania się z wirtualu. Zakończenia gry, która staje się w pewnej chwili zbyt dużym obciążeniem dla psychiki  uczestnika. Jednak nie zmienia to faktu, że w obydwu przypadkach to przestrzeń wirtualna jest bezpośrednim katalizatorem zdarzeń. Tsutsui okrasza tę mocno cyberpunkową w swoich detalach historię starannym rysem współczesnego miasta i tajemnicą z przeszłości, gdzie ofiarami okazują się ludzie związani, mniej lub bardziej, z pewnym tragicznym zdarzeniem sprzed lat. Ofiary okazują się nie być tak przypadkowe i tak nieskazitelne. Jednocześnie, nawet jeśli potępiamy główną negatywną postać i jej działania, to autor sugeruje nam, byśmy próbowali zrozumieć jej motywację. Owszem, środki, jakie przedsięwziął bohater, są złe, ale czy zemsta za krzywdę, która go spotkała nie wydaje się słuszna, sama w sobie?

„Reset” to bardzo dynamiczna historia, w której granice między światem realnym a fikcyjnym zacierają się czytelnikom w równym stopniu co bohaterom. I choć patrzymy na całość zdarzeń niejako z boku, to mimowolnie stajemy się ich uczestnikami, choćby emocjonalnymi. Komiks jest narysowany realistyczną, jak na mangę, kreską, a jednocześnie cechuje go duża dawka brutalności, więc z całą pewnością kierowany jest do dorosłego czytelnika. I choć finał może pozostawiać pewien niedosyt, to jednak sama historia może spodobać się przede wszystkim graczom i miłośnikom wirtualnego świata bowiem autor mówi ich językiem i językiem ich pasji.

Polecam jako przykład japońskiej, komiksowej grozy. Z pewnością nie tak wyszukanej i onirycznej, jak twórczość Juni’ego Ito, ale mającą swoją wartość i prezentującą zadowalający poziom. Jestem przekonany, że tym jednotomowym komiksem Tetsuya Tsutsui nie powiedział na naszym komiksowym poletku ostatniego słowa.

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Reset
Tytuł oryginalny: リセット (Reset)
Scenariusz: Tetsuya Tsutsui
Rysunki: Tetsuya Tsutsui
Wydawca: Studio JG (2017)
Liczba stron: 242
Mariusz
Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog "Co przeczytać? - subiektywny blog literacki". Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także