Literatura

Robert Galbraith – Zabójcza biel

Opublikował

dnia

Od publikacji „Krwawych żniw” upłynęły już trzy lata, od wydarzeń tam opisanych – zaledwie rok. W agencji detektywistycznej Cormorana Strike’a dużo się zmieniło – zleceń jest coraz więcej więc wspólnicy: Cormoran i Robin muszą zatrudniać dodatkowych pracowników. Robin po dłuższym odpoczynku wraca do pracy, która pozwala jej odreagować brak szczęścia w małżeństwie. Jedna rzecz jednak pozostała bez zmian – Cormoran nadal potrafi podjąć się sprawy, która wzbudziła jego zainteresowanie, nawet jeśli wie, że pieniędzy z tego zlecenia nie będzie żadnych. Dlatego też gdy w jego agencji zjawia się Billy, młody chłopak, po którym o razu widać, że jest niezrównoważony psychicznie, traktuje go jak każdego innego klienta. Billy twierdzi, że przed laty widział jak zamordowano dziewczynkę i do tej pory nie daje mu to spokoju. Chłopak szybko znika, jednak Cormoran postanawia wyjaśnić tę sprawę. Doprowadza go to do ministra Chiswella, który także ma zadanie dla detektywa.

Dzięki Cormoranowi Strike’owi mogliśmy już poznać światek mody, świat wybitnych czy raczej tylko popularnych pisarzy i ich wydawców, zaś w „Zabójczej bieli” zagłębiamy się w świat polityki i polityków. Poznajemy wzajemne zależności i urazy, jakie panują pomiędzy poszczególnymi członkami rządu, jesteśmy świadkami szantażów oraz morderstwa. A wszystko to w przededniu Igrzysk Olimpijskich w Londynie. W „Jedwabniku” i „Krwawych żniwach” Robert Galbraith stawiał na szokowanie czytelnika krwawymi, brutalnymi morderstwami, w „Zabójczej bieli” – na skomplikowanie intrygi, albo raczej na przedstawienie tylu tropów, tylu wątków pobocznych, że droga do dość banalnego rozwiązania okazała się dla Cormorana i Robin niezwykle trudna.

Fabuła „Zabójczej bieli” toczy się głównie pośród przedstawicieli wyższych sfer i w powieści doskonale zostało ukazane życie tej klasy w Wielkiej Brytanii. Klasy, której przedstawiciele z góry spoglądają na innych. Klasy która jest tak nieliczna, że praktycznie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. Pretekstem do przestawienia tej grupy społecznej i jej oderwania od normalnego życia jest nie tylko fakt, że Cormoran dostał zlecenie od ministra, dzięki czemu Robin musiała jakiś czas spędzić w roli asystentki zleceniodawcy. Detektyw, choć sam do klasy wyższej się nie zalicza i nie ma takich aspiracji, wzbudza pożądanie kobiet z wyższych sfer. Sam raczej pozwala się podrywać niż inicjuje te związki. I tu dochodzimy do wątku równoprawnego z wątkami kryminalnymi cyklu o Cormoranie Strike’u – do wzajemnych relacji dwójki wspólników. Od pierwszego tomu widać, że Robin i Cormoran świetnie się rozumieją, znakomicie dogadują się ze sobą w pracy, jednak mają problem z ustaleniem swoich wzajemnych relacji poza nią. O ile zakończenie „Krwawych żniw” dawało nadzieję na przełom w tych relacjach, tak w „Zabójczej bieli” znów się one komplikują. Do tego stopnia, że obawiam się, iż dalszy rozwój sytuacji może zacząć przypominać latynoską telenowelę, pełną tzw. kobiet fatalnych, usiłujących usidlić detektywa, i typów spod ciemnej gwiazdy czyhających na jego wspólniczkę. Oraz oczywiście innych zbiegów okoliczności nie pozwalających im ustalić, co tak naprawdę do siebie czują.

Mimo wszystko żywię nadzieję, że na kolejną sprawę, którą rozwikłać będzie musiał jednonogi detektyw i jego urocza wspólniczka przyjdzie mi czekać nieco krócej niż na „Zabójczą biel” bowiem bez względu na to jak Robert Galbraith poprowadzi wątek związku dwojga detektywów i jak zawikłaną sprawę będą oni prowadzić, jednego Joanne Kathleen Rowling nie można odmówić: zarówno pod własnym nazwiskiem, jak i pod męskim pseudonimem, potrafi po prostu ciekawie opowiadać.

 

5 out of 6 stars

Recenzentka: Jagoda Mazur

Robert Galbraith – Zabójcza biel
Tytuł oryginalny: Lethal White
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie (2018)
Ilość stron: 656

 

Polecamy także