Audiobook

Robert Gałka – Hrabia. Tom II: Amor ad mortem

Opublikował

dnia

Tom pierwszy „Hrabiego” („Karmannyj wor”) kończy się gdy tytułowy bohater wraz z towarzyszem wyjeżdżają do Warszawy. Życie w mieście bardzo przypada Henrykowi Duszańskiemu do gustu. Poznaje tu miłość swojego życia, aksamitkę Sabinę, zostaje też przyjęty do lokalnej chewry. Wprawdzie zarówno przybyły z nim ze Staszowa „Tabakiera”, jak i członkowie nowej „rodziny” ostrzegają, że murwa i złodziej to fatalny duet, jednak Henryk postanawia wykupić ukochaną z rąk alfonsów i rozpocząć z nią szczęśliwe życie. O powrocie do Staszowa nie ma już mowy, Warszawa wciągnęła doliniarza na dobre. Dawna stolica Polski w przededniu I wojny światowej to wymarzone miejsce dla przestępców, zwłaszcza jeśli należy się do chewry siejących postrach apaszów – braci Wrześniów.

Warszawskie losy Henryka Duszańskiego stanowią znakomity pretekst do pokazania przestępczego półświatka Warszawy wczesnych lat XX wieku. Ludzi, dla których kto nie blatny to frajer, a pozbawienie pieniędzy czy nawet życia frajera to powód bardziej do dumy niż do wyrzutów sumienia. Nawet w więzieniu ferajna traktowana jest zupełnie inaczej niż pozostali osadzeni. Dla tych pierwszych znajdzie się cela, którą zajmuje się blatny klawisz, chewra zaś zaopiekuje się zarówno samym skazanym, jak i pozostawioną na wolności rodziną. Choć „Hrabia” ma serce wrażliwe na krzywdę, jaka spotyka dzieci, choć potrafi uratować szczeniaka przed śmiercią, a kiedy już pokocha kobietę, gotów jest dla niej na wszystko, ceni sobie przyjaźń z Wrześniami, którzy poza wymuszaniem haraczy zajmują się eliminacją niewygodnych ludzi – nie ważne czy z ferajny, czy frajerów. Co więcej, czynią to z prawdziwą przyjemnością. Generalnie ferajna w powieści Roberta Gałki to takie sympatyczne ludzie, że aż trudno ich nie lubić. Wynika to przede wszystkim z faktu, że narracja prowadzona jest zasadniczo w formie pierwszoosobowej, narratorem zaś jest człowiek, który sam wybrał sobie takie życie i ani przez chwilę dokonanego wyboru nie żałował. Chociaż opowieść „Hrabiego” pełna jest przemocy (sami Wrześnie, kiedy nie zajmują się mordowaniem, chętnie opowiadają, jak się zajmą niewygodnym klientem), brak w niej szczegółowych opisów dokonywanych morderstw czy pobić, dużo więcej uwagi autor poświęca rozmaitym formom dokonywania kradzieży. Czyli pomimo środowiska, w jakim rozgrywa się fabuła, powieści do szczególnie brutalnych zaliczyć się nie da. „Amor ad mortem”, podobnie jak „Karmannyj wor” to przede wszystkim powieść obyczajowa, tylko przedstawiająca obyczaje grupy społecznej znanej do tej pory głównie z piosenek Kapeli Staśka Wielanka.

Chociaż cykl o „Hrabim” to debiut literacki Roberta Gałki i momentami da się to odczuć, autorowi należy się uznanie. Nie tylko za stworzenie interesującej fabuły i wprowadzenie ferajny do literatury, ale i za napisanie powieści językiem, jakim posługiwali się ludzie z półświatka tamtych czasów.

Kiedy Krzysztof Spadło wydał pierwszy tom „Skazańca”, powieść ukazała się jednocześnie w wersji papierowej, na czytnik oraz w wersji audio, w znakomitej interpretacji Leszka Wojtaszaka, zaś zachęcać do kupna miały krótkie filmiki przybliżające fabułę. Podobnie było z każdym kolejnym tomem cyklu. Nie gorzej potraktowany został pierwszy (i mam nadzieję, że nie ostatni) spin-off „Skazańca”. Do lektury obu części „Hrabiego” zachęcały krótkie filmy, a lektorem został, w niczym nie ustępujący Leszkowi Wojtaszakowi, Kamil Pruban. Teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać czy ktoś jeszcze odważy się przybliżyć sylwetkę któregoś z więziennych towarzyszy Ropucha, wszak „Skazaniec” to nie tylko opowieść o życiu więziennym we Wronkach na przestrzeni dziesięcioleci, ale i galeria postaci, które aż proszą się, by poznać je lepiej.

Podobnie jak powieści z cyklu „Skazaniec”, „Hrabiego” można zakupić na stronie wydawnictwa Kago.

5 out of 6 stars

Recenzentka: Jagoda Mazur

Robert Gałka – Hrabia. Tom II: Amor ad mortem
Wydawca: Kago (2019)
Czyta: Kamil Pruban
Czas nagrania: 14:13

Polecamy także