Literatura

S.E. Lynes – Matka

Opublikował

dnia

Wielka Brytatnia, lata 70. i 80. ubiegłego wieku. Kiedy Christopher przypadkiem dowiaduje się, że jest adoptowany nie jest szczególnie zaskoczony. Praktycznie od chwili narodzin młodszego rodzeństwa czuł, że nie pasuje do swojej rodziny. Różnił się wyglądem, usposobieniem czy nawet brakiem chęci do przejęcia gospodarstwa po ojcu. Widział też, że ojciec traktuje go zupełnie inaczej niż jego młodszego brata: zdecydowanie gorzej. Dlatego podejmując studia na Uniwersytecie w Leeds odczuwa ulgę – oddala się od rodziny, do której nie pasował, w której czuł się obco zanim jeszcze zdobył pewność, że do niej nie należy. Niestety nie zbyt dobrze znosi również studenckie życie. Owszem, uczy się pilnie i nauka przychodzi mu bez trudu, jednak już na imprezach w klubach, do których wprowadza go kolega, z którym dzieli pokój w domu studenckim, również czuje się obco. Tym bardziej więc chętnie angażuje się w poszukiwanie swojej prawdziwej matki, w znalezienie prawdziwej rodziny, do której wreszcie będzie pasował. A kiedy już ją znajdzie…

Historię Christophera, który za wszelką cenę pragnął mieć rodzinę, do której by harmonijnie przynależał, poznajemy od kobiety, która przebywa w ośrodku i nie będąc w stanie opowiedzieć co się wydarzyło, powoli, krok po kroku spisuje ją, licząc, że to przywróci jej równowagę psychiczną. Narracja jednak nie jest pierwszoosobowa – po prostu od czasu do czasu wracamy do pacjentki spisującej swoją spowiedź, co przypomina, że to, co czytamy to jej opowieść, że to ona, a nie wszechwiedzący narrator, opowiada nam tę historię. Zna ją zaś z najlepszego źródła – Christopher sam jej to wszystko opowiedział, ona zaś była wdzięczną słuchaczką. To pierwszy istotny szczegół opowieści, o chłopcu, który za wszelką cenę chce znaleźć swoją prawdziwą, idealną rodzinę. Chłopcu – bo choć pełnoletni, Christopher jednak do końca pozostał chłopcem, który tęskni do matki, która go zrozumie, przytuli i nigdy już nie porzuci. Drugim ważnym szczegółem jest pojawiający się od czasu do czasu bohater, zdający się nie mieć nic wspólnego z opowieścią kobiety. Trzecim zaś jest grasujący po Leeds seryjny gwałciciel i morderca prostytutek i studentek, który zdaje się być elementem tła studenckiego życia protagonisty. Dość istotnym elementem.

Początkowo trudno mi się czytało powieść. Głównie dlatego, że z jednej strony nie przepadam za takimi nieśmiałymi, zagubionymi i wciąż przepraszającymi ludźmi, a do takich należał Christopher, z drugiej zaś strony – nie ufam im. Tym trudniej o zaufanie, kiedy jedną z pierwszych rzeczy, której dowiaduję się o protagoniście jest to, że Christopher nie skrzywdziłby nawet muchy. W każdym razie nie celowo. Dodatkowo lekturę utrudniał fakt, że z puzzli, podawanych nam przez dochodzącą do zdrowia psychicznego kobietę coraz trudniej złożyć sensowny obraz, zbyt dużo drobnych elementów nie chce do siebie pasować, czy raczej kilka puzzli pasowało tam, gdzie właściwym mógł być tylko jeden. Paradoksalnie, oba wymienione elementy sprawiły, że z czasem coraz trudniej mi było oderwać się od powieści. Coraz bardziej ciekawiło mnie, jak się połączą, na pozór mające niewiele lub zgoła nie mające nic wspólnego z lekturą, wątki. I jak wyjaśnią się niespójności. Nie mogłam też doczekać się uzyskania informacji, jaki to przypadek sprawi, że Christopher, tak zupełnie bez złych intencji kogoś skrzywdzi. Kogoś, bo przecież nie muchę.

Nigdy nie należałam do osób, które w trakcie czytania stosują się do zasady: jeśli po przeczytaniu pierwszych pięćdziesięciu stron książka cię nie wciąga, daruj sobie. Gdybym się do niej stosowała „Matka” S. E. Lynes na zawsze pozostałaby na półce „niedoczytane do końca”. Tymczasem ostatnie pięćdziesiąt stron wynagrodziło mi z naddatkiem zniechęcenie towarzyszące pierwszej „pięćdziesiątce”. „Matka” to naprawdę bardzo dobry thriller psychologiczny, w którym akcja nie pędzi niczym rollercoaster, tylko jest budowana misternie, powoli, z rozmysłem. Thriller trzymający w napięciu nawet jeśli nie od pierwszej, to z pewnością do ostatniej strony.

5 out of 6 stars

Recenzentka: Jagoda Mazur

S.E. Lynes – Matka
Tytuł oryginalny: Mother
Tłumaczenie: Marek Król
Wydawca: Vesper (2019)
Ilość stron: 324

Polecamy także