Film

Sejf

Opublikował

dnia

Grupa bandziorów robi włam na bank i nie wszystko idzie dokładnie tak, jak to sobie zaplanowali – ile razy już to widzieliśmy? Sporo, jasne – z tą różnicą, że tym razem bank jest nawiedzony…

Pomysł – jak marzenie. Tyle, że aby wykluło się z niego coś naprawdę imponującego, potrzebny by był reżyser, który z równą wprawą rozkręci oba wątki: najpierw kryminalny, a potem horrorowy. Dan Bush stosunkowo dobrze radzi sobie w pierwszej części – i to głównie za nią zgarnia u mnie jakiekolwiek punkty – ale kiedy trzeba przejść do nadnaturalnego straszenia, wykłada się jak pierwszy lepszy amator.

Najlepszy jest sam początek filmu, kiedy nie wiadomo jeszcze o co dokładnie chodzi. Mamy zabiegany dzień w średniej wielkości amerykańskim banku i przyglądamy się zarówno jego pracownikom, jak i klientom: jest tu pewna sztucznie atrakcyjna blondie (Francesca Eastwood), która przyszła na rozmowę w sprawie pracy; jest ciskająca się z byle powodu nerwuska (Taryn Manning), która najwyraźniej momentalnie dostaje do głowy kiedy tylko wspomni się przy niej o „procedurach bankowych”; jest wąsiasty pracownik (James Franco), który robi wszystko żeby jak najskuteczniej przedłużyć swoją przerwę na kawę; jest podejrzany typ doprawiający sobie herbatkę prądem (Clifton Collins Jr.); jest też nadzwyczaj cierpliwa pracownica (Q’orianka Kilcher), która robi wszystko żeby zażegnać kryzys przy jednej z kas. Wiadomo: w końcu dojdzie do rabunku, a pechowi rabusie natkną się na przeciwnika z zaświatów (ciekawe czy ktokolwiek zabiera się za seans „Sejfu” nie mając najmniejszego pojęcia czego się po nim spodziewać?), ale jak dokładnie się to wszystko rozegra – tego nie wiadomo. Nie do końca wiadomo nawet kto tu będzie zły, a kto dobry.

I dopóki filmowi Busha udaje się utrzymać nas w niepewności, ogląda się go naprawdę nieźle. Później następuje podział na drani i ofiary – i od razu robi się mniej ciekawie. A kiedy nadchodzi czas „rabowania wielkiego starego sejfu w dawnej części banku” – zaczyna chcieć się spać. Jest jeszcze – jak to i w horrorach, i w kryminałach bywa – „zaskakująca końcówka”, ale i ona jakoś nie do końca mnie przekonała.

Dlaczego więc mimo wszystko nie wychodzę ze skóry żeby zmieszać „Sejf” z błotem i odradzić go wszystkim potencjalnym widzom? Częściowo dlatego, że podczas pierwszego aktu filmu bawiłem się nienajgorzej; częściowo dlatego, że miło popatrzeć na utalentowanych aktorów, nawet jeśli walczą z nieszczególnie wymagającym materiałem (przypomnę: jest tu i skryty za wąsem Franco, i charakterystyczny na ten swój demoniczny sposób Collins Jr., i czarująca egzotyczną urodą Kilcher, i jeszcze Taryn Manning znana z brawurowej roli Tiff Doggett w serialu „Orange Is the New Black”). No a częściowo dlatego, że jest to jednak film o skoku na nawiedzony bank…

Recenzent: Bartłomiej Paszylk

Sejf
Tytuł oryginalny: The Vault
Kraj: USA (2017)
Reżyseria: Dan Bush
Obsada: Francesca Eastwood, Taryn Manning, Scott Haze, James Franco
Dystrybutor: Kino Świat

Polecamy także