Literatura

Stefan Darda – Zabij mnie, tato

Opublikował

dnia

zabij mnie tato

Realia, w jakich Stefan Darda osadza swoją najnowszą powieść, pozostają doskonale znane jego czytelnikom: to małe prowincjonalne miasteczko, z którego wyjazd do metropolii staje się całodniową eskapadą. Nieobcy są też bohaterowie, tworzący panopticum ludzkich charakterów, skrywający własne – mniejsze i większe – sekrety, których ujawienie może doprowadzić do zburzenia ułudy sielskości prowincjonalnego życia. Również protagonista opowieści Dardy koncepcyjnie zdaje się powtórzeniem tych głównych bohaterów, którzy pojawiają się z zewnątrz wkraczając w uporządkowany świat prowincji, nieświadomi chaosu, jaki wprowadzają swoją obecnością.

„Zabij mnie, tato” od poprzednich powieści Dardy odróżnia brak sił nadprzyrodzonych, stanowiących tyleż spiritus movens fabularnych wypadków, co znak rozpoznawczy autora określanego mianem pisarza, który odnowił rodzimą fantastykę grozy. Uwaga ta nie oznacza jednak, iż czytelnik najnowszej opowieści nie poczuje podczas tej lektury dreszczu lęku. Co więcej: ogarniające nas podczas czytania uczucie zdaje się tym bardziej intensywne, że jego źródła tkwią nie w manifestacji sił nadprzyrodzonych, lecz wydarzeniach które potencjalnie mogą stać się udziałem każdego z nas. Zarazem jednakże – paradoksalnie – mimo zmienionego konceptu ontologii świata przedstawionego, bez zmian pozostaje przekonanie pisarza, ze wszelkie zło ma charakter metafizyczny. Nie oznacza to, że musi być proweniencji nadprzyrodzonej; termin „metafizyka” powinniśmy bowiem rozważać raczej na wzór Andronikosa z Rodos jako to, co przynależne do sfery „poza fizycznej”. Dzięki temu rozróżnieniu jasne staje się, dlaczego o negatywnych postaciach powieści Dardy możemy mówić, akcentując ich demoniczny – a jednocześnie nie nadprzyrodzony – charakter.

To szczególnie interesująca volta artystyczna, świadcząca o rozwoju pisarstwa Dardy. Ową zmianę poetyki i stopniowe przechodzenie od konwencjonalnego horroru ku thrillerowi do pewnego stopnia zapowiadały niektóre utwory z tomu „Opowiem ci mroczną historię” (2014). W „Zabij mnie, tato” tendencja do „urealnienia” świata przedstawionego uległa intensyfikacji, toteż bez trudu możemy określić powieść tę mianem dreszczowca. Podobnie zresztą jak w powieści Michała Cetnarowskiego „I dusza moja” (2013), w utworze Dardy fabularne zdarzenia pozostają wtórne wobec tego, co rozgrywa się w psychice bohaterów. O takim rozłożeniu akcentów świadczy m.in. zaburzona chronologia wydarzeń, jak i szczególna dbałość o wiarygodność psychologiczną postaci. Owszem, niektóre obrane przez pisarza rozwiązania (choćby samobójstwo matki) można uznać za próbę uniknięcia zmierzenia się z tematem życia rodziców po śmierci dziecka; również epilog niesie z sobą połowiczny happy end. Pisarz wciąż jednak potrafi zręcznie uniknąć pokusy sentymentalizmu i kiczu.

5 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Stefan Darda – Zabij mnie, tato
Wydawca: Videograf (2015)
Liczba stron: 431

Polecamy także