Literatura

Stephen Baxter – Proxima

Opublikował

dnia

„Proxima” Stephena Barkera to pozornie opowieść science fiction, w której autor wykorzystuje klasyczne tematy, charakterystyczne dla tego gatunku: obrazy ultratechnologicznej przyszłości, podróże w czasie, eksplorację obcej, odległej planety. W powieści nie brak też kosmicznych wojen ani skolonizowanego Układu Słonecznego.

Można by zatem uznać „Proximę” za summę konwencjonalnej fantastyki naukowej i byłaby to w pewnym sensie prawda. Zarazem jednak utwór ten wykracza poza historie adresowane do miłośników „awantur w Kosmosie”. Już zresztą samo nazwisko twórcy powinno budzić podejrzenia, że obco planetarna sceneria zdarzeń ani nawet obrazy techniki świata jutra, nie stanowią osi fabularnej opowieści. Baxter to przecież autor dobrze znany rodzimemu czytelnikowi jako twórca łamiący stereotypy i przekraczający utarte konwencje. Już jedna z jego pierwszych powieści opublikowanych na polskim rynku, „Antylód” (1993; wydanie pol. 2003) na tyle dalece odbiegała od steampunkowych wizji, że można było ją uznać za rewizję obrazów świata spod znaku „technologii pary”. Również opublikowany wespół z Terrym Pratchettem cykl o Długiej Ziemi (2012-2016; wydanie pol. 2013-2017) na tyle dalece odbiegał od tego, do czego przyzwyczajeni byli miłośnicy konwencjonalnej fantastyki, by można było uznać go za humorystyczny rozrachunek z konwencją.

Zarazem czytając „Proximę” mamy wrażenie, że Baxter powraca do własnej twórczości, przede wszystkim „Wyprawy” (1996; wydanie pol. 2003). W najnowszej powieści odnajdujemy analogiczną dbałość o szczegóły świata przedstawionego — tym większą, że są one konstruowane (akcja rozgrywa się w odległej przyszłości), nie zaś — jak w przywołanej tu alternatywnej historii podboju Marsa – rekonstruowane na podstawie historycznych przekazów z epoki (tj. połowy lat osiemdziesiątych XX wieku).

Niemniej, mimo pozornie zupełnej swobody w tym zakresie autorowi udało się stworzyć na tyle wiarygodne psychologicznie wizerunki, by czytelnik mógł identyfikować się z protagonistami. Do pewnego stopnia można uznać takie rozwiązanie za chybione — biorąc pod uwagę dystans czasowy rozdzielający świat odbiorcy i wykreowany na potrzeby powieści, należałby spodziewać sie zapewne poczucia wyobcowania. I pojawia się ono, jednak nie w odniesieniu do ludzkich bohaterów, a bytów reprezentujących sztuczną inteligencję oraz autochtonicznych mieszkańców Per Arduri, na której pojawiają się koloniści z przepełnionych planet Układu Słonecznego. Biorąc jednak pod uwagę rozwój zdarzeń, zwłaszcza tych związanych z wątkiem politycznym, można odnieść wrażenie, że Baxter pesymistycznie przewiduje niezmienność najgorszych cech człowieka, które już obecnie przyczyniły się do wielu tragedii i degradacji środowiska naturalnego. W „Proximie” zostały one uwypuklone dzięki uczynieniu wiodącym wątku związanego z osiedleniem się ludzi na planecie okrążającej daleką gwiazdę. Codzienność kolonistów, ich troski i walka o przetrwanie zostały ukazane w taki sposób, by uwidocznić „szarą rzeczywistość” epoki, w której bohaterszczyzna przeszła w sferę legendy i niechlubnej przeszłości. Baxter nie szczędzi przy tym czytelnikowi drastycznych scen rozłamów pośród osiedleńców, które musiały doprowadzić do śmierci większości z nich. Nie brak też mrocznego wątku związanego z pierwszą, nieudaną próbą zaludnienia planety. Można w epizodzie z astronautą-kanibalem dostrzec pogłos tragicznych losów „wyprawy Donnera” (1846-1847), zaś w rywalizacji między Narodami Zjednoczonymi i Chinami oddźwięki zimnej wojny.

Być może zatem to, co bylibyśmy skłonni uznać za usterkę, okazuje się przemyślaną decyzją. Tego, czy słuszną artystycznie i koncepcyjnie nie sposób w tej chwili orzec. „Proxima” bowiem to pierwsza część cyklu, toteż trudno wyrokować na jej podstawie o całości. Biorąc jednak pod uwagę walory powieści inicjującej dylogię Proxima/Ultima, miejmy nadzieję, że domykającą ją „Ultimę” (2013) rychło dane nam będzie przeczytać nie tylko w języku oryginału (miejmy też nadzieję, że rozwiąże się wówczas, obecnie zaledwie zarysowana, zagadka kosmicznego umysłu).

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Stephen Baxter – Proxima
Tytuł oryginalny: Proxima
Tłumaczenie: Dariusz Kopociński
Wydawca: Zysk i S-ka 2018
Ilość stron: 557
Adam Mazurkiewicz

Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także