Film

Szklana trumna

Opublikował

dnia

Hiszpańskie horrory mają tę przewagę nad gatunkową konkurencją z innych stron świata, że nawet jeśli akurat nie zachwycają fabularnie, to i tak wciągają dzięki efektownie budowanej atmosferze niepokoju i cieszą oko pięknie skomponowanymi kadrami. Tak właśnie jest w przypadku „Szklanej trumny” Haritza Zubillagi: filmu opartego co prawda na intrygującym pomyśle, ale szybko marnotrawiącemu tkwiący w nim potencjał na tanie, przynoszące niewiele satysfakcji zagrywki. Na szczęście są jeszcze te śliczne zdjęcia i chłodna, odrealniona atmosfera nocnego koszmaru; no i urocza Paola Bontempi w roli głównej.

Starannie ufryzowana i odziana w piękną szmaragdową suknię wieczorową Bontempi gra tu cenioną aktorkę dramatyczną wybierającą się na galę, podczas której ma ona otrzymać prestiżową nagrodę za całokształt twórczości. Na imprezę zabiera ją wielka, luksusowa limuzyna, a kiedy zatrzaskują się jej drzwi, elegancka pasażerka odbywa krótką telefoniczną rozmowę z mężem i postanawia poćwiczyć mowę dziękczynną, jaką przygotowała sobie na tę okazję. Stara się też w miarę możliwości zrelaksować, ale my, widzowie, wiemy już, że nadaremnie. Nie bez powodu jej wcześniejsza pogawędka z mężem została nagle przerwana, a drzwi limuzyny zablokowane: gwiazda filmowa właśnie została uwięziona w ekskluzywnym pojeździe – a ten bynajmniej nie zmierza na żadną idiotyczną galę.

A więc pomysł jak najbardziej chwytliwy: piękna, samotna kobieta niespodziewanie znajduje się w potrzasku i musi się zmierzyć zarówno z psychopatą-porywaczem (słysząc tylko jego przetworzony elektronicznie głos), jak i z własnymi wyrzutami sumienia – bo szybko okazuje się, że aktorka wcale nie jest przypadkową ofiarą. Problem w tym, że w miarę jak uzyskujemy odpowiedzi na najważniejsze pytania gnębiące nas podczas seansu – Kto jest porywaczem? Jakich to niegodziwości dopuściła się porwana? Czy uda jej się uciec z pułapki? – scenariusz zaczyna coraz dotkliwiej razić banalnością, a do tego niewiele w nim prawdziwego suspensu, który takie a nie inne zawiązanie akcji zdawałoby się gwarantować.

Brak dobrych pomysłów na sensowne rozciągnięcie akcji do długości pełnometrażowej i odpowiedni mocną puentę to jednak częsty problem dreszczowców rozgrywających się w jednym, mało przestronnym miejscu – że przypomnę choćby „Pogrzebanego” (reż. Rodrigo Cortés), gdzie tytułowy bohater przez większość seansu miotał się w zakopanej trumnie, czy „Diabła” (reż. John Eric Dowdle), który opowiadał o kilku osobach zamkniętych w windzie. Jeśli więc gustujecie w tego rodzaju kinie i jesteście pogodzeni z jego ograniczeniami, nie powinniście żałować 75 minut poświęconych na seans „Szklanej trumny” – filmu atrakcyjnego wizualnie i nie pozbawionego paru mocniejszych momentów, ale rozczarowującego niewiarygodnym finałem.

Recenzent: Bartłomiej Paszylk

Szklana trumna
Tytuł oryginalny: El ataúd de cristal
Kraj: Hiszpania (2017)
Reżyseria: Haritz Zubillaga
Obsada: Paola Bontempi
Dystrybutor: Kino Świat

Polecamy także