Literatura

Vanessa Montfort – Legenda Niemej Wyspy

Opublikował

dnia

legenda niemej wyspy

Powieść Vanessy Montfort potwierdza dobrą passę hiszpańskich „opowieści tajemnych”. To kolejna pisarka, po Dolores Redondo, Arturo Perezie-Reverte i Carlosie Ruizie Zafonie, która uświadamia nadwiślańskim czytelnikom potencjał skryty w iberyjskim literaturze, którą dopiero od niedawna dane jest nam poznawać dzięki tak prestiżowym wydawnictwom, jak „Muza” i „Czarna Owca”. Do tego elitarnego grona dołączył Świat Książki za sprawą publikacji „Legendy niemej wyspy”.

Pozornie jest to utwór z modnego od jakiegoś czasu nurtu opowieści obnażających kulisy niezbyt znanych epizodów z życia znanych twórców — w tym wypadku z życia Charlesa Dickensa i jego podróży do USA w 1842 roku oraz w latach 1867-1868. Oczywiście, zgodnie z poetyką owych historii osnutych na faktach (jakkolwiek niekoniecznie „prawdziwych”), Montfort nie interesuje rekonstrukcja historycznie potwierdzonych faktów. Pisarka skupia sie zresztą wyłącznie na jednym epizodzie tego wojażu Dickensa po Stanach Zjednoczonych – pobycie na owianej w XIX wieku złą sławą Wyspie Blackwella (obecnie Wyspie Roosvelta). W wypadku opowieści Montfort mamy do czynienia z kreacją (w myśl reguły „jak być mogło”) genezy jednej z najsłynniejszych opowieści Dickensa, tj. „Opowieści wigilijnej” (1843; wydanie polskie 1958).

Autorce niewątpliwie udało sie oddać gotycki charakter zarówno wyspy, jak i jej mieszkańców; nieprzypadkowo też przewodniczka bohatera nosi imię i nazwisko prekursorki europejskiego gotycyzmu – Ann Radcliffe. Niewątpliwie do gotyckiej atmosfery przenikającej „Legendę niemej wyspy” przyczyniła sie historia przestrzeni, w której rozgrywa sie akcja utworu: mieściły sie na niej kompleksy więzienia, szpitala psychiatrycznego i przytułków, do których zsyłano przedstawicieli najbiedniejszych warstw społeczeństwa. Warunki, jakie tam panowały, dalekie były od ideałów humanitaryzmu i głoszonej w amerykańskiej konstytucji wolności. Nieprzypadkowo zatem pisarka wprowadza w ten „świat na opak” Dickensa, będącego pisarzem zaangażowanym społecznie i wrażliwym na niesprawiedliwość. Zostaje on (a za jego pośrednictwem również czytelnik) wciągnięty w wir zdarzeń, prowadzących do nieoczekiwanego – a zarazem utrzymanego w ckliwo-sentymentalnej manierze, właściwej opowieściom Dickensa – finału, utwierdzającego naszą wiarę w moc wyobraźni.

Skomplikowanie wypadków, których pisarz pozostawał obserwatorem i mimowolnym uczestnikiem w trakcie dwutygodniowego pobytu na wyspie w 1842 roku, podkreśla obrana przez Montfort strategia kreślenia fabuły. Wydarzenia te poznajemy z opowieści samego Dickensa snującego wspomnienia podczas drugiego pobytu na wyspie. Owe flashbacki, przeplatane zdarzeniami późniejszymi, komplikują dopowiedzenia wszechwiedzącego narratora, wybiegającego nierzadko daleko w przyszłość i przybliżającego czytającemu dalsze losy bohaterów.

Do powieści dołączono mapę Wyspy Blackwella, nie podając źródła reprodukcji; jest to najprawdopodobniej kopia zaczerpnięta z „Taylor Map of New York” (1879), autorstwa Willa L. Taylora. Biorąc jednakże pod uwagę sposób, w jakim Montfort traktuje historię podróży Dickensa, taki ahistoryzm wydaje sie w pełni uzasadniony regułami świata przedstawionego.

5 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Vanessa Montfort – Legenda Niemej Wyspy
Tytuł oryginalny: La leyenda de la isla sin voz
Tłumaczenie: Anna Magdalena Jankowska
Wydawca: Świat Książki (2016)
Liczba stron: 366

Polecamy także