Audiobook

Witold Jabłoński – Popiel. Syn popiołów

Opublikował

dnia

Po sukcesie „Darów bogów” Witold Jabłoński postanowił kontynuować podróż w przeszłość, do prasłowiańskich korzeni Polski. Tym razem na warsztat wziął legendy wiążące się z powstaniem Państwa Polskiego. W jedną całość łączy opowieść o Popielu, którego myszy zjadły, opowieść o smoku wawelskim czy Wandzie, która wolała skoczyć w nurt Wisły niż poślubić Niemca oraz kilka innych, równie znanych. Wszystkie one połączone są w historię przybyłych ze wschodu na nadwiślańskie ziemie braci: Lecha i Kraka oraz ich potomków. O ile jednak w „Darach bogów” Jabłoński nie tworzył alternatywnych wersji mitów tylko starał się zebrać różne zbliżone do siebie w jedną spójną całość, tak w „Popielu. Synu popiołów” popuszcza wodze fantazji. Wśród starosłowiańskich legend napisanych w stylu: „smok wawelski – historia prawdziwa” (czyt. cokolwiek inna od tej, którą znamy) znaleźć można motywy z baśni z innych stron Europy.

Chyba od początków Polski rolą przypisaną kobiecie było rodzenie dzieci i piecza nad domowym ogniskiem, a wszystko to miało być wyrazem miłości do Ojczyzny. Tymczasem kobiety u Jabłońskiego zdecydowanie nie chcą wpisywać się w ów schemat. Niektóre przypominają szekspirowską Lady Makbet, innym zdecydowanie bliżej do wojowniczej królowej Brunhildy niż do cierpiącej w milczeniu Matki-Polki. O ile więc „Dary Bogów” mają nam przypomnieć przedchrześcijańską religię Słowian, o tyle „Popiel. Syn popiołów” to już mocno uwspółcześnione i zeuropeizowane opowieści słowiańskie. Dlatego powieść Jabłońskiego spodobać się może tym, którzy zawsze chcą podążać za duchem czasu, mniej zaś osobom, które pragnęłyby zebrania w jeden zbiór, najlepiej opatrzony komentarzem autorskim, własnych, przedchrześcijańskich legend. Przede wszystkim jednak, jest to lektura adresowana do młodszego słuchacza, który jednak zdążył już się zapoznać z oryginalnymi wersjami dawnych legend.

Podobnie jak „Dary bogów”, „Popiel. Syn popiołów” został wydany jedynie w wersji audio, jako superprodukcja. Jeśli chodzi o fabułę to drugi tom zdaje się być kontynuacją pierwszego – od losów bogów przechodzimy do ludzi, którzy jednak mają wciąż z tymi bogami kontakt, spodziewałam się więc, że ten sam bajarz będzie kontynuował opowieść. Niestety, w roli narratora Wiktora Zborowskiego zastąpił Kazimierz Kaczor. Z pewnością, gdybym pierwszej części nie słuchała, nie miałabym do tej interpretacji żadnych zastrzeżeń, tak mam tylko jedno: Wiktor Zborowski bardziej do tej roli pasował. Podobnie do pozostałej obsady mam tylko jedno zastrzeżenie – prawie żadna z kreacji nie zrobiła na mnie wrażenia. Żadnego – ani dobrego, ani złego. Poza dwoma wyjątkami: w pamięci mojej utkwił Krzysztof Szczepaniak w roli młodego Popiela oraz Rutgera (którego Wanda nie chciała). O ile interpretacja młodego Popiela bardzo przypadła mi do gustu, tak Rutger wydał mi się przerysowany. Na zdecydowane uznanie zasługuje Leszek Lichota, który zdaje się być stworzony do roli zbója Madeja.

„Popiel. Syn popiołów” nie robi takiego wrażenia jak „Dary bogów” jednak wciąż jest to słuchowisko, którego warto posłuchać… i czekać na opowieści o losach Ziemowita, syna Piasta.

4 out of 6 stars

Recenzentka: Jagoda Mazur

Witold Jabłoński – Popiel. Syn popiołów
Wydawca: Audioteka (2019)
Czyta: Kazimierz Kaczor, Piotr Bajtlik, Leszek Lichota i inni
Czas nagrania: 09:06

Polecamy także