Film

Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii

Opublikował

dnia

Niedawno Seba Sokołowski z Okiem na Horror zaproponował zabawę w pisanie krótkich recenzji jednym trafnym zdaniem lub wręcz tylko jednym słowem. Miałoby to sprostać wymaganiom obecnych internautów, którzy chcą szybciej, zwięźlej, raz a dobrze. Gdybym chciał zastosować tę zasadę w przypadku „The Witch” (polski tytuł: „Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii”), moja opinia i tak nie powiedziałaby Wam absolutnie nic. A to dlatego, że choć sam jestem nim zachwycony, to siląc się na obiektywizm określiłbym go mianem „nie dla każdego”.

Film opowiada z pozoru prostą do bólu historię. Nowa Anglia, XVII wiek. Biedna, rolnicza, niezwykle religijna rodzina z piątką dzieci osiedla się na zupełnym odludziu na skraju lasu. Buduje tam sobie drewnianą chatę wraz z prowizoryczną zagrodą. Uprawa ziemi, hodowla zwierząt, nowy dom, nowe życie, nowe nadzieje. Od samego początku jednak wszystko idzie nie tak. I zaczyna się od mocnego uderzenia – COŚ z puszczy porywa najmłodszego synka. Plony niszczeją, zwierzęta umierają, rodzice się kłócą, matka stopniowo popada w szaleństwo, ojciec nie radzi sobie z rolą głowy rodziny, bliźniaki stają się coraz bardziej nieznośne i zaczynają rozmawiać z kozłem, a COŚ z lasu raz za razem daje o sobie znać. Jakby tego było mało, Thomasin – najstarsza córka – zostaje podejrzana o czary i z czasem sama zaczyna wątpić w absurdalność owych zarzutów. Czy to naprawdę ona odpowiada za kolejne nieszczęścia spotykające jej bliskich…?

Ten film NIE JEST dla Ciebie jeżeli:

  • Nie podobała Ci się „Osada” (2004) M. Night Shyamalana;
  • Nie oceniasz horrorów jako FILMÓW, a jako HORRORY (czyli nieśmiertelne zdanie „słaby, bo mało straszny”);
  • Oczekujesz pędzącej, nieprzerwanej, zapierającej dech w piersiach akcji;
  • Sądzisz, że dobry horror nie obejdzie się bez jump scen;
  • Spodziewasz się lekkiej, przyjemnej w odbiorze historyjki;
  • Preferujesz horror gore, z dużą ilością krwi i flaków;
  • Lubisz czuć sympatię do jakiegokolwiek bohatera filmu, który oglądasz (tutaj jest to naprawdę trudne – począwszy od rodziców-dewotów, przez niegrzeczne bliźniaki, po wplątującą się na własne życzenie w liczne kłopoty Thomasin).

Ten film JEST dla Ciebie jeżeli:

  • Będziesz potrafił docenić jego dopieszczenie pod niemal każdym względem (szczegóły niżej);
  • Od przemocy i brutalności wolisz klimat i stopniowe budowanie napięcia tym co nieznane;
  • Uwielbiasz obrazy do bólu dopracowane wizualnie, przytłaczające swą przygnębiającą szarością, surowością nagich drzew z niezliczoną ilością nieprzebranych gałęzi, klimatem opuszczenia, depresji, smutku, chłodu, brudu i beznadziei. Takie, w których nawet gra świateł dopięta jest na ostatni guzik i widzimy na ekranie dokładnie tyle, ile w zamyśle twórców powinniśmy;
  • Docenisz tytaniczną pracę scenarzystów – zwłaszcza w poetyckich dialogach, w których użyto starodawnej, specyficznie akcentowanej angielszczyzny. Stawiam dolary przeciw orzechom, że nawet biegły lektor języka angielskiego nie poradzi sobie z tym filmem bez polskich napisów.
  • Podchodzisz z uznaniem do rewelacyjnych kreacji dzieci;
  • Lubisz świetnie dobraną, niepokojącą, nierzadko psychodeliczną muzykę;
  • Jesteś mimo wszystko gotowy na kilka zapadających w pamięć przerażających motywów takich jak namiętny pocałunek kobiety i małego chłopca (mistrzowski montaż tej sceny!) albo smarowanie sobie nagiego ciała krwią niemowlęcia;
  • Jesteś otwarty na eksperymenty i innowacje i nie zniechęcisz się, jeżeli zaserwuje Ci się coś w rodzaju teatru telewizji w gatunku horroru;
  • Oczekujesz od filmu mocnej końcówki, w której nawet zwykły, krótki, prosty dialog wbija w fotel.

Ja to kupuję, a Wy?

5 out of 6 stars

Recenzent: Artur Urbanowicz

Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii
Tytuł oryginalny: The Witch
Kraj: USA, Kanada (2015)
Reżyseria: Robert Eggers
Obsada: Anya Taylor-Joy, Ralph Ineson, Kate Dickie, Harvey Scrimshaw
Dystrybutor: Filmostrada

Polecamy także