Komiks

Grass Kings, tom 2

dnia

Powrót do Królestwa Traw to z całą pewnością powrót udany. Poznajemy bliżej, bardziej szczegółowo kolejne osoby dramatu, a sama historia zbrodni sprzed lat odsłania więcej tajemnic… I choć po lekturze nie jesteśmy tak naprawdę wiele bliżej odkrycia sekretu skrywanego przez Królestwo (a jedynie namnoży się nam podejrzanych), nie zmienia to faktu, że sama historia stanowi naprawdę przyjemną lekturę.

Matt Kindt prowadzi fabułę powolnie, sennie, ale jest to rytm idealnie wpasowujący się w estetykę samego Królestwa i doskonale pasujący do jego mieszkańców. Tom drugi pozwala nam zbliżyć się do nich, zajrzeć do ich domów, może też trochę w ich dusze? Na pewno pozwala spojrzeć szerzej, głębiej w ich przeszłość, która pokazuje jednoznacznie, że mało kto w tej enklawie ma czyste sumienie. Atmosfera się zagęszcza wraz ze świadomością, że każdy z mieszkańców próbuje zagrzebać większe lub mniejsze grzechy i tajemnice, a ich odkrycie nie przysporzy ani chwały, ani spokoju nikomu, a z całą pewnością Królestwu, które tego całego rozgrzebywania, z grubsza już zabliźnionych ran, po prostu może nie przetrwać.

„Grass Kings” to z jednej strony subtelnie nakreślony kryminał o zbrodni sprzed lat, której echa nieustannie docierają do teraźniejszości, mając na nią znaczący wpływ. Z drugiej – to nostalgiczna przypowieść o Ameryce – kraju ponownych szans i początków, choć niekoniecznie z całkiem czystą kartą. Idealnie wyważone proporcje między dawkowaniem kolejnych elementów mrocznej układanki, więcej gmatwającej, niż odkrywającej przed czytelnikiem, mieszają się z senną sagą małej, odizolowanej społeczności, w której pozornie wszyscy znają się jak zły szeląg, a w rzeczywistości każdy ma w szafie niejednego trupa.

Graficznie „Grass Kings” nadal wznosi się na wyżyny. Niewątpliwy talent Tylera Jenkinsa uwidacznia się tu ponownie w pełnej krasie, w ciepłych, pastelowych planszach, wspaniale odmalowujących atmosferę amerykańskiej prowincji, ale też umiejętnie wpasowujących się w niespokojny, zagadkowy scenariusz Kindta.

Podsumowując, tom drugi „Grass Kings” to godny kontynuator wcześniejszej części, który umiejętnie rozwija rozpoczęte wątki i nie traci nic z mocy wyrazu „jedynki”. Polecam wszystkim, którzy zasmakowali w tomie pierwszym. Tym, którzy z historią duetu Kindt/Jenkins jeszcze nie mieli okazji się zetknąć, polecam nadrobić szybko tę nieuwagę. Jest w „Grass Kings” klimat „Twin Peaks”, ale jest też samodzielne, oryginalne budowanie opowieści, której nie powstydziłby się żaden amerykański klasyk. Znakomita seria!

6 out of 6 stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Grass Kings, tom 2
Tytuł oryginalny: Grass Kings, vol. 2
Scenariusz: Matt Kindt
Rysunki: Tyler Jenkins
Tłumaczenie: Grzegorz Drojewski
Wydawca: Non Stop Comics 2019
Liczba stron: 144

Polecamy także