Film

Noc Oczyszczenia: Anarchia

Opublikował

dnia

Rok temu, pisząc recenzję „Nocy oczyszczenia”, trafnie przewidziałem powstanie bardziej dopracowanego i rozbudowanego sequela. Pomysł realizowany w obu częściach „The Purge” ma bowiem gigantyczny potencjał, który pewnie jeszcze niejeden raz zostanie wykorzystany.

Pomimo oczywistych wad, głównie w warstwie scenariuszowej, pierwszej części udało się zarobić kilkadziesiąt milionów dolarów przy niskim budżecie sięgającym ledwo 3 milionów zielonych. Druga część była w produkcji 3 razy droższa, pytanie tylko czy jest trzy razy lepsza?

Reżyser i scenarzysta James DeMonaco wychodzi z klaustrofobicznej scenerii mieszkania Ethana Hawke’a wprost na pogrążoną w tytułowej anarchii ulicę. Zgodnie z prawem ustanowionym przez rządzącą partię Ojców Założycieli, każdego roku podczas 12-godzinnej Nocy Oczyszczenia dozwolone są wszystkie przestępstwa, z morderstwem na czele. To idealny moment dla socjopatów, wariatów czy po prostu ludzi, którzy chcą przeżyć swojego rodzaju katharsis odbierając komuś życie. Standardowy chuligański element bierze w łapę sześciopak i strzelbę, wychodząc na ulicę, gdzie wraz z innymi zwierzętami będzie mógł strzelać sobie do woli. Bogaci zabijają w tym czasie w zaciszu swoich bezpiecznych domostw, niejednokrotnie płacąc dobrowolnym ofiarom duże pieniądze.

Jednak w tym czasie nie tylko psychole wychodzą na ulicę. W „Nocy oczyszczenia 2” znajdzie się tam też para młodych ludzi, którym zepsuł się samochód, matka z córką wyciągnięta z mieszkania przez rządowych najemników czy wreszcie uzbrojony po zęby policjant, który chce tej nocy znaleźć mordercę swojego syna. Losy wszystkich bohaterów splotą się, by ludzie mogli zjednoczyć się w desperackiej walce o przetrwanie.
Bez Ethana Hawke’a i Leny Headey film radzi sobie równie dobrze, a nawet lepiej. Pierwsze skrzypce gra tu ramboidalny Frank Grillo, cała reszta aktorów to mniej rozpoznawalne twarze, które robią raczej za tło opowieści. Na szczególną uwagę zasługuje jeszce Michael K. Williams, który tak bardzo chce być Samuelem L. Jacksonem, że nawet Sam lepiej by siebie nie zagrał.

Twórcy zmieścili w sequelu całkiem sporo części składowych, dla których mniej miejsca było w pierwszej odsłonie. Mamy więc fantastycznie zbudowany klimat niepokoju (pierwsze sceny z zamaskowanymi „czyścicielami” ściskają żołądek!), zemstę, jeszcze wyraźniejszy podział na klasy społeczne, ukryty rządowy plan czy wreszcie partię opozycyjną, której pomysł Nocy Oczyszczenia się nie podoba. To dość karkołomny misz-masz, ale w gruncie rzeczy sprawdza się znakomicie.

„The Purge – Anarchy” to mocne, brutalne i mroczne kino, które oprócz akcji i przemocy serwuje całkiem trafną krytykę tego, czym najbardziej szczyci się Ameryka. Szczególnie dobrze widać to w świetnej końcówce. „Blessed be our new Founding Fathers and America, a nation reborn” – dumnie mówią osoby chętnie korzystające z przywilejów Nocy Oczyszczenia. Do kolejnej zostały 364 dni.

5 out of 6 stars

Recenzent: Piotr Pocztarek

Noc Oczyszczenia: Anarchia
Tytuł oryginalny: The Purge: Anarchy
Kraj: USA, Francja (2014)
Reżyseria: James DeMonaco
Obsada: Frank Grillo, Carmen Ejogo, Zoe Soul, Zach Gilford
Dystrybutor: Filmostrada

Polecamy także