Komiks

The Goon. Kolekcja. Tom 2

dnia

Przez wiele lat za najbardziej niepoprawnego twórcę komiksowego uznawałem Gartha Ennisa („Pro”, „Kaznodzieja”, „Pielgrzym”). Jednak kiedy poznałem „Zbira” Erica Powella, to uznałem, że to właśnie on, radośnie i z wrodzoną sobie bezczelnością, zaczyna wspinać się na podium… Zwłaszcza, że drugi, zbiorczy tom opowieści o „Zbirze” przynosi nam to wszystko co pierwszy, tyle że w większej ilości. I automatycznie potwierdza, że jest największym koszmarem zwolenników politycznej poprawności.

„Zbir” #2 to kolejny pokaz nieskrępowanej żadnymi (żadnymi!!!) normami wyobraźni swojego twórcy, który wielokrotnie zdaje się też zapominać o dobrym smaku (albo go zupełnie ignorować). Ale cóż, mamy, czego chcieliśmy. Historie Powella od pierwszego zeszytu cechowały się ignorowaniem wszelkich świętości (a może prędzej chwytaniem się ich kurczowo i ośmieszaniem ich do bólu?). Tak jest i tym razem, zwłaszcza, że ich twórca okrzepł, upewnił się o własnym talencie, co zresztą zostało przypieczętowane wieloma nagrodami branżowymi, w tym najważniejszą – Eisnera. Widać, że Powell pozwala sobie na więcej, jest bardziej chamski, bardziej bezczelny, znów przesuwa granicę dobrego smaku o jeden, dwa kroczki dalej. I zdecydowanie nadal uchodzi mu to na sucho, bo to, co jest najważniejsza siłą „Zbira” to nie tylko tanie, slapstickowe gagi, to nie tylko niezgłębione poziomy absurdu, ale właśnie prowadzenie, w obudowie tego wszystkiego, ciekawych, złożonych historii. I konsekwentne rozwijanie postaci bowiem zbiorczy tom nr 2 zawiera historie dopowiadające biografię głównej postaci, uzupełniające w niej luki, odsłaniające kolejne tajemnice i ukazujące Zbira nie tylko jako tępego osiłka wymuszającego haracze, ale złożoną emocjonalnie postać, która ewoluowała do obecnego stanu w wyniku skomplikowanych, niejednokrotnie traumatycznych doświadczeń z przeszłości.

Znajdziemy w tym tomie historie zabawne, przerysowane, irracjonalne. Znajdziemy opowieści smutne, wyciskające łezkę wzruszenia. Jest to coś dla fanów kryminału noir, zombie i sportu. Jest wszystko to, do czego Powell nas przyzwyczaił, tylko że podane w chyba jeszcze bardziej skondensowanej dawce. Co ciekawe, udaje się autorowi utrzymać w ryzach własne zapędy i mimo że balansuje on bardzo blisko granicy absurdu, to jednak jej nie przekracza, pozostawiając całą opowieść na tyle spójną i wpasowaną w kreowaną od początku konwencję świata przedstawionego, że przyjmujemy ją bez zbędnych pytań. Owszem, to nie jest komiks o egzystencjalnych rozterkach jednostki, o problemach cywilizacyjnych dzisiejszego świata, o ważkich filozoficznych, czy społecznych kwestiach. To skondensowana pulpa, skrojona na miarę swojego gatunku i doskonale odnajdująca się w jednym zadaniu – dostarczaniu maksymalnej dawki rozrywki. Do tego Eric Powell stworzył „Zbira” i to wychodzi mi najlepiej. A drugi zbiorczy tom „The Goon” tylko tę tezę potwierdza.

 

6 out of 6 stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

The Goon. Kolekcja. Tom 2
Tytuł oryginalny: The Goon Library Volume 2
Scenariusz: Eric Powell
Rysunki: Eric Powell
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Wydawca: Non Stop Comics 2019
Liczba stron: 416

Polecamy także